"Młody ksiądz" z Otwocka obejrzał zwiastun "Kleru". Na mszy przeprosił parafian


"Młody ksiądz" z Otwocka obejrzał zwiastun "Kleru". Na mszy przeprosił parafian

O zwiastunie "Kleru" od kilku dni jest głośno. Jeden z księży posługujących w Otwocku obejrzał go i postanowił na mszy przeprosić parafian za sytuacje, w których mogli się zetknąć z "pazernością" duchownych. Świadkiem jego słów był Szymon Hołownia.

Katolicki publicysta przyznaje, że miał złe przeczucia. "Oho, pomyślałem, zaraz będzie jazda, że atak na Kościół, że 'kamienują kapłanów!'" - wyjaśnia. "A tu - psikus - nie" - dodaje. Młody ksiądz powiedział, że "antyklerykalny" kolega przesłał mu zwiastun filmu, w którym "Kościół instytucjonalny jawi się jako maszynka do tłuczenia hajsu na milion sposobów".

"I że on chciał, jako ksiądz, uderzyć się we własne piersi, przeprosić za siebie i przeprosić wszystkich, którzy w naszym Kościele z księżmi prezentującymi takie podejście się zetknęli. I że ma nadzieję, że w tej parafii z pazernością czy cennikami nikt się nigdy nie spotkał" - opisuje Hołownia.

Kościół to "kler" i wierzący. Nie "punkt dystrybucji usług"

Publicystę zachwyciła pokora kapłana. "Ja wiem, że temu młodemu księdzu, po tym co dziś usłyszałem, gdyby potrzebował, dałbym wszystko, co tylko bym mógł" - zapewnił. I dodał, że "możemy sobie pitolić, ile chcemy o tym, że nam spadają powołania i pustoszeją parafie", ale to nic nie da, jeśli najpierw Kościół nie zrozumie, że "traci realne zasoby", gdy np. toną łodzie z uchodźcami.

"Jest przykazanie kościelne: troszczyć się o potrzeby Kościoła. O troskę tu chodzi. Gdy się o kogoś troszczę, nie wyznaczam kwot, gdy ktoś potrzebuje troski ode mnie - też nie musi ich wyznaczać, sam wiem, co mam robić. Tylko żeby tak się stało, znów musielibyśmy zobaczyć w sobie rodzinę, nie tłum, dom, nie punkt dystrybucji usług religijnych" - twierdzi Hołownia.