Jan Tomaszewski: Szybciej uwierzę w kadrę bez Lewandowskiego


Jan Tomaszewski: Szybciej uwierzę w kadrę bez Lewandowskiego


W czwartek polscy piłkarze rozegrają w ramach Ligi Narodów mecz z Portugalią. Przed poprzednim spotkaniem z Włochami mówił Pan, że jest przeciwko wystawianiu Piotra Zielińskiego w kadrze. Tymczasem w meczu z Włochami Zieliński zagrał, był najlepszy na boisku. Pomylił się Pan?



Jan Tomaszewski: Oczywiście, że miałem rację i Jerzy Brzęczek to potwierdził! Od dwóch lat mówiłem coś, czego pseudoeksperci telewizyjni i pseudo dziennikarze sportowi nie byli w stanie pojąć. Dla Piotrka Zielińskiego, wspaniałego piłkarza nie ma miejsca w środku pomocy reprezentacji Polski. Żaden trener na świecie nie wpadłby na to, żeby Griezmanna, czy Messiego ustawiać jako defensywnego pomocnika. A tak właśnie u Nawałki wystawiany był Piotr Zieliński.



I w meczu z Włochami zamknął usta krytykom.



Z Włochami zagrał świetnie, grając jako ofensywny pomocnik, za Robertem Lewandowskim. Na takiej pozycji jak najbardziej dla Piotrka jest miejsce. Proszę zwrócić uwagę że w najlepszym meczu eliminacji mistrzostw świata, na wyjeździe z Rumunią, Zieliński grał na tej samej pozycji – za Lewandowskim. Polacy wygrali 3:0 a praktycznie ja mógłbym stanąć na bramce, bo rywale nie byli w stanie sobie nawet stworzyć sytuacji. Natomiast kiedy Zieliński grał obok Krychowiaka, straciliśmy 14 bramek w eliminacjach i 5 bramek w dwóch meczach w mistrzostwach świata. Gratuluję wam pseudodziennikarze, że utwierdziliście Nawałkę w przekonaniu, że Zieliński powinien grać w środku pomocy. Jeśli ma grać w kadrze, to w systemie 4-4-1-1 jako „podwieszony napastnik”, albo w systemie 4-4-2 jako partner Lewandowskiego.



Tylko przed meczami z Portugalią i Włochami robi się kłopot bogactwa. Bo mamy Lewandowskiego, fenomenalnie w Serie A spisuje się Krzysztof Piątek, do wysokiej formy wraca Arkadiusz Milik. Pytanie, kogo wstawić do pierwszego składu?



Ale żaden idiota we Francji nie wpadnie na pomysł, by obok Giroud wstawić Benzemę. A przecież Benzema nie jest złym napastnikiem. I daj Boże, że mamy kłopot bogactwa, bo oprócz Lewandowskiego, Piątka i Milika jest jeszcze Dawid Kownacki. Ale tak, jak nie może grać dwóch bramkarzy, tak nie można wstawić do składu jednocześnie Lewandowskiego, Piątka i Milika. W tym momencie gramy systemem 4-4-1-1 i za Lewandowskim grać ma Zieliński.



Skoro wywołał Pan temat bramkarzy. Przed startem Ligi Narodów Jerzy Brzęczek zapowiedział, że w pierwszych dwóch meczach bronić będzie Łukasz Fabiański, kolejnych dwóch – Wojciech Szczęsny, a przed każdą rundą jednemu z bramkarzy będzie wyznaczana pozycja nr jeden. Jak ocenia Pan ten pomysł selekcjonera?



Brawo Jurek! Właśnie to jest to, o co mi chodziło. Selekcjoner doprowadził do tego, że wreszcie na zgrupowaniach nie będzie idiotycznej rywalizacji o to, kto będzie bramkarzem numer jeden. Zbyszek Boniek potwierdził mi, że na mistrzostwach świata do końca nie było wiadomo, kto będzie bronił. To było zaprzeczenie profesjonalizmu. Jurek w tej chwili postawił sprawę jasno. Wiemy, że z Portugalią w czwartek wystąpi „Fabian”. W niedzielę z Włochami bronić będzie Szczęsny. Dzięki temu każdy z nich zamiast na głupiej rywalizacji, skupiać się będzie na meczu, na tym, jak strzelają poszczególni zawodnicy rywali itd. Na eliminacje mistrzostw Europy powinien być wyznaczony jeden bramkarz.



Na kogo Pan by postawił?



Nie wiem – to trener musi ocenić na podstawie tego, co widzi na zgrupowaniach. To tak jak z tym Piątkiem – strzela w Serie A. I super. Tylko za kogo go wstawić? Za Lewandowskiego, czy za Zielińskiego? Proszę bardzo – niech wystawią Piątka za Lewandowskiego. Ale nie może być tak, że w meczu zagrają obok siebie wszyscy trzej napastnicy. A to może do bramki wstawić Fabiańskiego a obok Szczęsnego. I jeden, żeby bronił rękami, a drugi nogami. Idiotyzm. Tak samo – jak ktoś uważa, że nie powinien grać Lewy, ale Piątek – proszę bardzo, ma prawo tak uważać. Ale nie mówić, że Piątek ma grać kosztem na przykład Krychowiaka, czy innych zawodników z pola. Bo zmasakruje nam grę z tyłu.