Miasto Jest Nasze publikuje raport nt. reprywatyzacji. Zarzuca Jakiemu, że pominął ważne fakty


Miasto Jest Nasze publikuje raport nt. reprywatyzacji. Zarzuca Jakiemu, że pominął ważne fakty

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze opublikowało w czwartek listę najskuteczniejszych pełnomocników, którzy od 2008 roku uzyskali najwyższe odszkodowania w sprawach dotyczących reprywatyzacji w Warszawie. Okazuje się, że pierwsze miejsce na podium należy do prof. Macieja Kalińskiego, który od 2008 roku pomógł w uzyskaniu 236,47 mln zł odszkodowań. Robert N. zajmuje drugie miejsce (127,39 mln zł), zaś trzecie - Michał Sobański (76,12 mln zł).

Miasto Jest Nasze uderza w Patryka Jakiego

Prof. Maciej Kaliński, którego Miasto Jest Nasze nazywa "prawdziwym królem warszawskiej reprywatyzacji". To ekspert prawa cywilnego, wykładowca UW, doradca czterech kolejnych premierów w ramach Rady Legislacyjnej w latach 2010-2018.

Działacze Miasto Jest Nasze zajęli się tą sprawą, gdy zobaczyli raport komisji weryfikacyjnej. Postanowili porównać zawarte w nim dane z danymi z warszawskiego ratusza. Ostatecznie aktywiści zarzucili szefowi komisji weryfikacyjnej, Patrykowi Jakiemu, że nie wspomniał o prof. Macieju Kalińskim w raporcie z prac komisji.

Patryk Jaki słowem nie wspomniał w swoim raporcie o Macieju Kalińskim, który dla swoich klientów uzyskał bajońską kwotę prawie ćwierć miliarda zł! To 2x więcej niż "legendy" reprywatyzacji Robert N. i Jan Stachura razem wzięci!

- czytamy na Twitterze stowarzyszenia. Wśród osób powiązanych z prof. Kalińskim na grafikach stowarzyszenia są Mateusz Morawiecki, Patryk Jaki, ale też Donald Tusk i Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- Pokazuje to dobitnie, jak politycy grają reprywatyzacją i zmienili ją w oręż politycznej walki, zamiast rzetelnie i transparentnie wyjaśniać proces reprywatyzacji w Warszawie - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Jan Popławski, członek zarządu Miasto Jest Nasze.

Z kolei sam prof. Maciej Kaliński w rozmowie z "DGP" stwierdził, że "nie zrobił nic złego" ani "nie brał udziału w działaniach określanych mianem dzikiej reprywatyzacji", czyli nie pracował dla handlarzy roszczeń ani metodą "na kuratora". - Kwota ponad 200 mln zł uzyskanych odszkodowań może robić wrażenie, ale proszę pamiętać, że sprawy, w których występowałem, dotyczyły najczęściej nieruchomości położonych w bardzo atrakcyjnych rejonach Warszawy, a nie na jej obrzeżach - powiedział prof. Kaliński.

Wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej: to brutalna i polityczna gierka


O komentarz poprosiliśmy Sebastiana Kaletę, wiceprzewodniczącego komisji weryfikacyjnej.

- Miasto Jest Nasze prowadzi brutalną i polityczną gierkę. Komisja weryfikacyjna od kilku miesięcy wnikliwie bada szereg spraw związanych z prof. Maciejem Kalińskim. Miasto Jest Nasze w swoim stanowisku zapomina o jednej kluczowej rzeczy: zaufanie do jego osoby w strukturach administracji rządowej było udzielone przez premiera Donalda Tuska, najpierw w 2010, a potem w 2014 roku. Z tego właśnie tytułu pan Maciej Kaliński zasiadał do 2018 roku w ramach czteroletniej kadencji jako wiceprzewodniczący rady legislacyjnej - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Sebastian Kaleta, wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej.

Sebastian Kaleta dodaje, że Maciej Kaliński uzyskał łącznie 85 decyzji odszkodowawczych i 29 decyzji dotyczących nieruchomości w naturze. - Obecnie komisja prowadzi postępowanie w zakresie 27 z 29 postępowań ws. nieruchomości w naturze - mówi wiceprzewodniczący komisji.

Dlaczego więc w raporcie komisji weryfikacyjnej w ogóle nie znalazło się nazwisko prof. Macieja Kalińskiego? - Raport nie robił klasyfikacji osób, które najwięcej reprywatyzowały - mówi Sebastian Kaleta. - W jednej z rubryk wskazaliśmy przykład działalności Roberta N. Dlatego, że w jego sprawach postawiono zarzuty korupcyjne i chcieliśmy pokazać proporcję jego korupcyjnej, według prokuratury, aktywności, o wielkiej skali do łącznie wypłaconych kwot - tłumaczy.

- Miasto Jest Nasze robi polityczną szopkę, jednocześnie kryjąc prawdziwe wątpliwości, czyli duże zaufanie Donalda Tuska oraz zamówienie przez Hannę Gronkiewicz-Waltz opinii u niego, która posłużyła jako podkładka do decyzji w sprawie Chmielnej 70, mimo iż był pełnomocnikiem w sprawach reprywatyzacyjnych, co rodziło naturalny konflikt interesów - podsumowuje Sebastian Kaleta.

Miasto Jest Nasze od lat krytykuje Hannę Gronkiewicz-Waltz

Miasto Jest Nasze nie jest jednak w żaden sposób powiązane z PO ani z żadną inną partią polityczną, a w raporcie wskazuje także na Donalda Tuska i Hannę Gronkiewicz-Waltz, której wytyka zatrudnienie prof. Kalińskiego do napisania korzystnej dla handlarzy roszczeń opinii, gdy działał już jako pełnomocnik w sprawach dotyczących reprywatyzacji.

"Stowarzyszenie Miasto jest Nasze liczy w chwili obecnej ponad stu czterdziestu członków - warszawiaków, społeczników, niezwiązanych z żadną partią polityczną" - czytamy na stronie internetowej organizacji.

"Miasto Jest Nasze powstało w październiku 2013 roku w geście niezgody na politykę stołecznego ratusza. Od początku naszej działalności piętnujemy przejawy aroganckiego i niegospodarnego zarządzania Warszawą przez Hannę Gronkiewicz-Waltz" - czytamy.

Od radnego do zastępcy ministra. Kariera Patryka Jakiego