Czarnecki: Atak na premier Szydło ma miejsce. Ale nie z kręgów PiS


Czarnecki: Atak na premier Szydło ma miejsce. Ale nie z kręgów PiS


Polityk odniósł się do wywiadu, którego wicepremier i była premier Beata Szydło udzieliła w telewizji WPolsce.pl. Beata Szydło stwierdziła tam, że jest obiektem ataku ze strony polityków opozycji, tabloidów. Że w atakach tych uczestniczą też ludzie z jej obozu politycznego.



– To są smutne refleksje, jeżeli są ludzie, którzy gdzieś na zapleczu też naszym funkcjonują i źle rozumieją wspólnotę celu (…) Oczywiście, że to szkodzi całemu obozowi. Nie boję się o tym mówić. Nie wystraszę się – mówiła wicepremier. I zaapelowała o zaprzestanie ataków i wzięcie udziału w Biało-Czerwonym Marszu 11 listopada.



Ryszard Czarnecki w rozmowie z DoRzeczy.pl przyznał, że atak na Beatę Szydło faktycznie ma miejsce.



– Bez wątpienia pani premier Beata Szydło jest obiektem brutalnego ataku ze strony totalnej opozycji i wspierających ją mediów. Nic nie wiem jednak o tym, by stał za nim ktoś z naszego obozu – mówi były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.



– Natomiast atak na panią Szydło ma miejsce. Stoją za nim politycy totalnej opozycji i media, które są ich pasem transmisyjnym, a w niektórych sytuacjach odwrotnie – media, które prowadzą tych polityków za rączkę. Zresztą atak ten nie jest niczym nowym. Beata Szydło była atakowana jako premier, jest atakowana jako wicepremier do spraw społecznych – podkreśla eurodeputowany PiS.



Ryszard Czarnecki odniósł się też do słów Beaty Szydło mówiących o tym, że należy wyciągnąć refleksję tam, gdzie wybory nie okazały się sukcesem.



– Nie możemy przejść nad tym wynikiem do porządku dziennego (...) Oferta musi być zweryfikowana? – podkreślała. Dziennikarka prowadząca wywiad pytała, czy to oznacza "weryfikacje Mateusza Morawieckiego, który miał być ofertą dla dużych miast". Szydło ucieka od odpowiedzi "mówiąc że weryfikacja musi być szybka" inaczej "nie mamy szans na kolejne zwycięstwa".



– Ja bym tu był ostrożniejszy w ocenie, nawet wyborów w dużych miastach. Jeżeli Patryk Jaki w Warszawie uzyskał wynik wyborczy lepszy niż Andrzej Duda w pierwszej turze wygranych wyborów prezydenckich w 2015 roku, jeżeli zdobywamy na przykład Katowice, to widzimy, że ten wynik jest nieco zafałszowany. Wizyty premiera Morawieckiego w wielu miejscach w Polsce faktycznie pomogły w mobilizacji elektoratu. A przyczyną porażki w dużych miastach była polaryzacja społeczeństwa – mówi Ryszard Czarnecki.