Jarosław Gowin: Nie znajduję argumentów za tezą o zdradzie Tuska. Ale historia oceni go słabo


Jarosław Gowin: Nie znajduję argumentów za tezą o zdradzie Tuska. Ale historia oceni go słabo

Wicepremier Jarosław Gowin w rozmowie z "Plusem i minusem" "Rzeczpospolitej" mówił o zarzutach, jakie politycy partii rządzącej stawiają Donaldowi Tuskowi, a także o samym dawnym premierze. Ocenił, że "Tusk nie wierzy w sprawczą silę polityki". - A jeśli komuś brakuje takiej wiary, to nie powinien się brać do polityki - powiedział Gowin. 

- Z jego talentów politycznych bardzo niewiele pozostało dla Polski. On sam zrobił karierę nieporównywalnie większą niż ktokolwiek z polskich polityków ostatniego 30-lecia - stwierdził i dodał, że "politykę trzeba uprawiać z myślą o podręcznikach historii". - Jak Donald Tusk będzie oceniany przez historyków? Jako premier, który zmarnował siedem lat wyjątkowo korzystnej dla Polski koniunktury geopolitycznej. Słabo - powiedział wicepremier. 

Czytaj więcej: Gowin o "szokująco wysokich" zarobkach "dwórek" Glapińskiego. "To byłoby bulwersujące"

"Tusk ponosi odpowiedzialność polityczną"

Gowin nie zgodził się jednak z tezami, które pojawiają się na prawicy, że Tusk nie był słabym premierem, lecz "zdrajcą". Jeszcze jako szef MON Antoni Macierewicz złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Tuska przestępstwa zdrady dyplomatycznej. Śledztwo trwa.

- Nie znajduję argumentów za tezą o zdradzie Tuska 

- powiedział Gowin.

Minister nauki dodał, że ocenia byłego premiera "pod kątem odpowiedzialności politycznej". - Bilans jego nie tyle działań, ile zaniechań sprawia, że chłodno, racjonalnie patrząc, jego ewentualny powrót do władzy uważałbym za scenariusz dla Polski zdecydowanie zły - ocenił. Gowin powiedział też, że jako minister sprawiedliwości "nie natrafił na żaden związek Donalda Tuska ze sprawcami afery Amber Gold". - Natomiast Tusk ponosi odpowiedzialność polityczną - dodał. 


Jarosław Gowin: Abstynentem byłem do 40. roku życia

W wywiadzie Piotra Witwickiego padły też bardziej osobiste pytana. - Jak pan sobie radzi z tymi rozmowami na tyłach polityki? Czytałem, że pan nie pije i nie pali. To może być ciężko - pytał dziennikarz. 

- Nigdy w życiu nie paliłem, to prawda, a abstynentem byłem do 40. roku życia. Z czasem uznałem, że również ten rodzaj fanatyzmu jest mi obcy. Do dziś mogę jednak chlubić się tym, że nigdy nie urwał mi się film. I mimo żartobliwego tonu ma to dla mnie zasadnicze znaczenie - powiedział Gowin. Dodał, że jest miłośnikiem dobrego wina, choć "daleko mu do bycia koneserem".