„Być może prezydent Trzaskowski nie wiedział, co podpisuje. Teraz jest czas, żeby się wycofać”


„Być może prezydent Trzaskowski nie wiedział, co podpisuje. Teraz jest czas, żeby się wycofać”

– Myślę, że jest możliwe, iż prezydent Trzaskowski nie wiedział, jakiego rodzaju treści programowe kryją się w tym dokumencie. Ale w tej chwili jest czas na to, żeby wycofać się. Lepiej późno niż wcale – tak Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera mówił w programie „Gość Wiadomości” o Warszawskiej Deklaracji LGBT+, którą w lutym podpisał prezydent Warszawy.

Giertych krytykuje Trzaskowskiego. „Popełnił koszmarny błąd”

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski popełnił ogromny błąd, podpisując się pod tzw. deklaracją praw LGBT – stwierdził były wicepremier i były...

zobacz więcej

– Rafał Trzaskowski podpisuje deklarację czy próbuje wprowadzić pewne standardy, nie pytając rodziców o zdanie. Gdzie tutaj jest wolność, tolerancja? To jest siłowa próba narzucenia pewnej ideologii polskim rodzinom, polskim uczniom – tak gość TVp Info zbijał argumenty opozycji, która broniąc deklaracji, powołuje się na konieczność tolerancji.

– Najpierw próbowali zmusić rodziców do wysyłania sześciolatków do szkół, teraz następuje próba zmuszenia do wprowadzania ideologii obcej kulturowo do polskiej szkoły. My podkreślamy: tolerancja – tak. Była w Polsce, jest i będzie, ale czym innym jest tolerancja – czyli akceptacja pewnej odmienności od ogółu, szacunek dla tych ludzi, którzy są inni, a czym innym jest afirmacja, o czym mówił prezes Kaczyński w sobotę na konwencji Prawa i Sprawiedliwości. Afirmacja, a więc promocja postaw i działań, które są sprzeczne choćby z konstytucją – kontynuował Dworczyk. Polityk został poproszony o komentarz do wypowiedzi Julii Pitery. Deputowana do Parlamentu Europejskiego powiedziała, że jeśli rodzicom nie podoba się treść deklaracji, to mogą przenieść dziecko do innej szkoły.

Trzaskowski odpowiada ws. LGBT Plus i standardów WHO. „Jawna manipulacja i kłamstwo”

Prezydent Warszawy opublikował w czwartek oświadczenie w związku – jak pisze – z nieprawdziwymi informacjami pojawiającymi się w internecie i...

zobacz więcej

Na pytanie, czy i jak obóz rządzący, przeciwny zapisom deklaracji, będzie przeciwdziałać wprowadzeniu jej zapisów Dworczyk odparł, że państwo, m.in. ministerstwo edukacji, „ma pewne instrumenty”.

– MEN tworzy podstawę programową i określa minima programowe. Samorządy mają oczywiście zadania bardzo istotne zresztą, jeśli chodzi o oświatę, ale nie mogą wprowadzać swoich programów, wpływać na wychowanie dzieci. To jest zadanie przede wszystkim rodziny, rodziców oraz państwa – mówił.

Polityk PiS-u podkreślił, że zapisy te krytykują nawet osoby związane z Platformą Obywatelską, a więc środowiskiem prezydenta Trzaskowskiego, jak była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz czy mecenas Roman Giertych.

– Każdy, kto przeczyta tę deklarację, stwierdzi, że nie można akceptować tego rodzaju sytuacji i działań, które proponuje pan prezydent. Myślę, że jest możliwie, że nie wiedział za bardzo, co podpisuje. Nie wiedział, jakiego rodzaju treści programowe kryją się w tym dokumencie. Ale w tej chwili jest czas na to, żeby wycofać się. Lepiej późno niż wcale – podsumował szef kancelarii premiera.

image

źródło: