Dziennikarka ma pytanie. "Dlaczego godzimy się na milionowe gaże piłkarzy, a skąpimy nauczycielom"


Dziennikarka ma pytanie. "Dlaczego godzimy się na milionowe gaże piłkarzy, a skąpimy nauczycielom"

- Ludzie, musimy wreszcie zrozumieć: jaka edukacja, takie życie - napisała dziennikarka Dorota Warakomska. Tłumaczy, dlaczego wspiera protest nauczycieli i dlaczego właśnie oni "z definicji" powinni być godziwie wynagradzani.

Dziennikarka i działaczka Kongresu Kobiet Dorota Warakomska na łamach "Wysokich Obcasów" wyraża swoje zdanie na temat sytuacji nauczycieli w kontekście zbliżającego się strajku. Apeluje też do czytelników.

Zdaniem Warakomskiej lekceważenie nauczycieli to "największy grzech". "Edukacja publiczna, czyli niczyja, jak służba zdrowia. Niedofinansowana, niedoceniona" - podskreśla.

A, jak pisze dziennikarka, właśnie od nauczycieli zależy to, jakie będzie społeczeństwo. Czasem zastępują rodziców. "Edukacja jest naszą największą życiową inwestycją. (...) Ludzie, musimy wreszcie zrozumieć: jaka edukacja, takie życie" - zauważa Warakomska.

Jak podkreśla, "jeżeli jakaś grupa zawodowa powinna być z definicji godziwie wynagradzana za swoją pracę, to nauczyciele". To jej zdaniem oczywiste. A skoro tak, to pyta: "Dlaczego zatem – jako społeczeństwo – godzimy się na milionowe gaże piłkarzy, aktorów, piosenkarzy, a skąpimy kilkuset złotych tym, od których zależy jakość życia i decyzje przyszłych pokoleń?".

Przypomnijmy, że strajk nauczycieli ma rozpocząć się 8 kwietnia. Jednym z postulatów są podwyżki.

Źródło: "Wysokie obcasy"