Giro d'Italia. Pello Bilbao wygrał 20. etap, Majka upadł, ale dojechał dziewiąty


Giro d'Italia. Pello Bilbao wygrał 20. etap, Majka upadł, ale dojechał dziewiąty

Hiszpan Pello Bilbao z grupy Astana wygrał 20. etap Giro d'Italia o długości 194 kilometrów prowadzący z Feltre do Croce D'Aune-Monte Avena. Liderem pozostał Richard Carapaz (Movistar). Rafał Majka (Bora-Hansgrohe) przyjechał na metę dziewiąty, mimo że pod koniec etapu zaliczył upadek.

Zdjęcie

Pello Bilbao /AFP
Pello Bilbao /AFP

Sobota była sądnym dniem podczas tegorocznego Giro. Cztery premie górskie, w tym jedna na finiszu, a w sumie pięć podjazdów w Dolomitach, ponad 5500 metrów przewyższenia, miały pokazać prawdę o sile poszczególnych kolarzy.


Działo się od początku, ponieważ bardzo szybko zawiązała się ucieczka. Pierwszą premię górską (Cima Campo) wygrał Australijczyk Jai Hindley (Sunweb).

Potem zaatakował Włoch Fausto Masnada (Androni Giocattoli), który okazał się najlepszy na Passo Manghen. Podczas podjazdu z grupy liderów zaatakował Kolumbijczyk Miguel Angel Lopez (Astana), któremu koła dotrzymali tylko Carapaz i Mikel Landa (Movistar). Inni tracili, w tym Majka, ale na zjeździe kolarze się łączyli.


Na Passo Rolle, czyli trzeciej premii górskiej w sobotę, mieliśmy z przodu już inną czołówkę, a wygrał ją Włoch Giulio Ciccone (Trek-Segafredo), czyli lider i zwycięzca klasyfikacji górskiej.


Z kolei podczas podjazdu na Croce d’Aune zaatakował Francuz Valentin Madouas, który na szczyt przyjechał z 18-sekundową przewagą. Landa tracił 46 sekund, a grupa lidera ponad minutę.


Na zjeździe, około dziewięć kilometrów przed metą, upadł Majka, ale bardzo szybko się pozbierał, wsiadł na rower i gonił czołówkę.


Natomiast biegnący przy kolarzach kibic przewrócił Lopeza, za co dostał od Kolumbijczyka po głowie. Majka odnalazł się przy Słoweńcu Primożu Rogliczu (Jumbo-Visma), który stracił jednak kontakt  Carapazem, Landą i Włochem Vincenzem Nibalim (Bahrain-Merida). Ta trójka doszła ostatnich uciekinierów około cztery kilometry przed metą


Na finiszu Bilbao wyprzedził swojego rodaka Landę. Trzeci ze stratą dwóch sekund był Ciccone, a chwilę później do mety dotarli Carapaz z Nibalim, którego w klasyfikacji generalnej Ekwadorczyk wyprzedza o 1.54 min.


Majka przyjechał dziewiąty - 44 sekundy za Bilbao. Polak w "generalce" nadal jest siódmy (7.28). 54 sekundy do zwycięzcy stracił Roglicz (Jumbo-Visma), który spadł na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej (3.06 do Carapaza). Wyprzedził go trzeci w tym momencie Landa (2.53 do Ekwadorczyka). Lopez jest szósty w klasyfikacji generalnej, ale traci do lidera już 7.18.


Rywalizacja zakończy się w niedzielę w Weronie 17-kilometrowym etapem jazdy indywidualnej na czas.


Pawo