Afera łapówkarska. Coraz więcej problemów premiera Kanady


Afera łapówkarska. Coraz więcej problemów premiera Kanady

W wywiadzie opublikowanym w sobotę w „The Globe and Mail” liberalna deputowana Celina Caesar-Chavannes poskarżyła się na „wrogą reakcję” Justina Trudeau, gdy powiadomiła go, że nie będzie ubiegać się o mandat. To kolejna rewelacja rzucająca cień na premiera.

Wiceprezes Huawei pozywa rząd kanadyjski

Wiceprezes chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei Meng Wanzhou złożyła pozew cywilny przeciw funkcjonariuszom kanadyjskiej służby ochrony...

zobacz więcej

„Mówił podniesionym głosem. Krzyczał na mnie, że nie doceniam, ile dla mnie zrobił” – wyznała deputowana. „Przeprosił potem, ale to nie pierwszy raz, gdy jego zachowanie było tak nieprzyjazne” – dodała.

W trakcie rozmowy premier kanadyjskiego rządu miał nalegać, żeby Caesar-Chavannes opóźniła poinformowanie opinii publicznej o tym, że nie będzie kandydować, ponieważ media żyją skandalem związanym z dymisją minister sprawiedliwości Jody Wilson-Raybould, jaki przydarzył się rządzącym liberałom na początku roku wyborczego.

Justin Trudeau chciałby uchodzić za polityka, któremu bliskie są prawa kobiet i który troszczy się o przedstawicieli autochtonicznej ludności Kanady – pisze w komentarzu agencja AFP. W wywiadzie dla „The Globe and Mail” Celina Caesar-Chavannes podważyła to. Wyraziła pogląd, że premier zrobi wszystko, by uniknąć złego wrażenia, jakie stwarza „odejście z jego rządu dwóch kolorowych kobiet”.

W sobotę biuro prasowe premiera zdementowało informację „The Globe and Mail”, że podczas rozmowy z deputowaną wywodzącą się z tego samego ugrupowania Trudeau „manifestował wrogość”. „Premier rządu żywi głęboki szacunek wobec Pani Celiny Caesar-Chavannes.

Także w przyszłości, „szef rządu będzie zabiegać o to, by w rządzie, a także w klubie poselskim panowała taka atmosfera, która pozwala członkom ekipy otwarcie wyrażać swoje zatroskanie czy pokazywać, że się z czymś nie zgadzają” – głosi komunikat. Zdaniem rzecznika zaistniały incydent miał związek z takim właśnie podejściem premiera Trudeau do kontaktów ze współpracownikami.

image

Siedmioro dzieci zginęło w pożarze domu

Siedmioro dzieci zginęło we wtorek w pożarze domu na przedmieściach Halifaxu, stolicy kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja – poinformowała policja....

zobacz więcej

Agresywana reakcja Trudeau – ujawniona przez deputowaną Caesar-Chavannes – wpisuje się w szerszy kontekst. Polityczny skandal wokół firmy SNC-Lavalin i wywołana nim dymisja dwóch członkiń rządu: Jody Wilson-Raybould i Jane Philpott, szefującej Treasury Board (urząd łączący role resortu administracji i częściowo skarbu), przyczyniły się do erozji pozytywnego wizerunku premiera Kanady Justina Trudeau.

Przeciwko SNC-Lavalin, firmie inżynieryjno-budowlanej z siedzibą w Quebecu toczy się postępowanie w sprawie m.in. podejrzeń o łapówki. Może ono skutkować postępowaniem karnym lub zawarciem ugody. W przypadku ugody SNC-Lavalin mogłaby zostać ukarana grzywną, ale nie zostałaby odsunięta na 10 lat od publicznych przetargów. Premier i jego współpracownicy mieli naciskać na Wilson-Raybould, by wpłynęła na departament nadzorujący sprawę. Chodziło o to, by zdecydowano się na ugodę.

SNC-Lavalin na całym świecie zatrudnia ponad 50 tys. osób, w Kanadzie daje pracę prawie 9 tys., przede wszystkim w Quebecu.

Dochodzenie w sprawie nacisków prowadzi parlamentarny komisarz ds. etyki. Równolegle sprawą zajmuje się parlamentarna komisja sprawiedliwości, której posiedzenia są transmitowane. Zgodnie z parlamentarną praktyką zeznający przed tą komisją nie są zaprzysięgani. Relacje świadków dały dwie odmienne wersje wydarzeń.

Tydzień temu wyjaśnienia składała sama Wilson-Raybould. Powiedziała, że między wrześniem a grudniem ub.r. wywierano na nią „intensywne naciski polityczne”. Miała być uprzedzona przez premiera o negatywnych konsekwencjach dla miejsc pracy w Quebecu w przypadku wszczęcia postępowania karnego.

W styczniu br. w rządzie nastąpiły zmiany na stanowiskach po dymisji szefa jednego z resortów. Wilson-Raybould objęła funkcję ministra ds. weteranów i mówiła w ub. tygodniu, że jej zdaniem powodem odebrania jej teki ministra sprawiedliwości była sprawa SNC-Lavalin.

Philpott w swym oświadczeniu napisała, że podała się do dymisji w związku ze sposobem, w jaki rząd odniósł się do problemu nacisków na byłą minister sprawiedliwości. Jak podawały media, pozostałych 33 ministrów rządu Trudeau zapewniło o swoim poparciu dla premiera.

źródło:

image