Afera taśmowa: rosyjski trop. Powiązania Marka Falenty z ludźmi Władimira Putina, mafii i GRU


Afera taśmowa: rosyjski trop. Powiązania Marka Falenty z ludźmi Władimira Putina, mafii i GRU

Afera taśmowa z 2014 roku bez wątpienia przyczyniła się do przegranej PO w wyborach. Komu mogło na tym zależeć? Trop wiedzie nie tylko do PiS, które bez wątpienia skorzystało na osłabieniu pozycji politycznego rywala. Prowadzi także na wschód. Główny bohater afery, biznesmen Marek Falenta, miał bowiem powiązania z ludźmi Putina, rosyjską mafią i GRU.

Podziel się
Marek Falenta, bohater afery taśmowej, miał powiązania z ludźmi Putina, rosyjska mafią i GRU
Marek Falenta, bohater afery taśmowej, miał powiązania z ludźmi Putina, rosyjska mafią i GRU (PAP, Fot: Tomasz Gzell)
WP

Krótko po wybuchu afery taśmowej ówczesny premier Donald Tusk mówił o "scenariuszu pisanym cyrylicą". Ówczesny wiceszef ABW, płk. Jacek Gawryszewski, nadzorujący działania specjalnej grupy powołanej do wyjaśnienia tej sprawy, rosyjskiego tropu jednak nie podjął. "Temat upadł, podobnie jak wątek powiązań Falenty z PiS. Służby aż do upadku rządu PO trzymały się "biznesowo- finansowych" motywacji Falenty. Gawryszewski po zmianie władzy jako jedyny wysoki rangą funkcjonariusz służb utrzymał swoje stanowisko. Rok temu został zaś ambasadorem RP w Chile" - pisze w tygodniku "Polityka" Grzegorz Rzeczkowski, który przez wiele miesięcy prowadził własne dziennikarskie śledztwo w sprawie afery taśmowej.

Macki mafijnej ośmiornicy

Co udało się ustalić? Z artykułu wynika, że Marek Falenta został kontrahentem Rosjan z KTK (Kuzbaskiej Kompanii Paliwowej) dzięki mafii sołncewskiej (to rosyjska organizacja przestępcza związana z kremlowskim wywiadem wojskowym GRU). Pomagać Falencie w nawiązywaniu kontaktów w Rosji miał Robert Szustkowski, współzałożyciel deweloperskiej Grupy Radius. Szustkowski wywodzi się z podwarszawskiego Piaseczna, mieszka w Szwajcarii, interesy robi zaś w Polsce i Rosji. Szustkowski ma też gambijski paszport - przez kilka lat pełnił funkcję przedstawiciela dyplomatycznego Gambii w Moskwie. Sam przyznaje, że w latach 90. reprezentował w Polsce rosyjski Montażspecbank (założony przez mafię sołncewską, znany za sprawą głośnych skandali finansowych w Rosji oraz tamtejszej afery podsłuchowej z 1997 r.). Przyznaje też, że zna Andrieja Skocza, rosyjskiego oligarchę z sektora górniczego, związanego z mafią sołncewską i GRU.

WP

„Polityka” wylicza inne powiązania Szustkowskiego z mafią sołncewską. Między innymi cytuje współzałożycielkę Grupy Radius - Ewę Domżałę. Według niej Robert Szustkowski wprowadzał Skocza i jego mafijnego kolegę Lwa Kwietnoja na biznesowe salony Zachodu. W odpowiedzi Rosjanie mieli hojnie opłacać Szustkowskiego, dzięki czemu Polak mógł współfinansować założenie Radiusa. Tygodnik odnotowuje również, że dwaj biznesmeni związani z tą grupą, Jarosław Babiński i Krzysztof Janiszewski, byli współwłaścicielami - poprzez spółki, którymi kierowali - restauracją Sowa & Przyjaciele. Tą samą, w której Falenta nagrywał polityków.

Marka Falentę z mafią sołncewską, jak wynika z ustaleń dziennikarza "Polityki" łączy również międzynarodowy handlarz bronią Pierre Konrad Dadak, który współpracuje z tą organizacją. Dadak też działał w Gambii. Jak podaje „Polityka”, w 2012 r. Falenta kupił w Konstancinie luksusową willę z lokatorem. Był nim Dadak, który odtąd „mieszkał kątem” u biznesmena.

WP

Chciał być węglowym potentatem

Falenta, jak wynika z ustaleń "Polityki" marzył o tym, by stać się liderem w handlu rosyjskim węglem w Polsce. Korzystając z wsparcia Szustkowskiego i prawdopodobnie chwaląc się swoimi kontaktami w ABW i nagraniami rozmów polityków, na przełomie 2013-2014 roku namówił właścicieli Kuzbaskiej Kompanii Paliwowej, by ci dali mu węgiel. Za darmo.

- Falenta musiał Rosjanom coś obiecać, może nawet coś dać. U nich nie ma tak, że coś się dostaje za nic, tym bardziej węgiel wart 20 mln dolarów. I to na pierwszym spotkaniu - powiedział "Polityce" oficer kontrwywiadu.

Czy kartą przetargową były nagrania polskich polityków? Z informacji "Polityki" wynika, że jest to możliwe.

Co ciekawe, mniej więcej w tym samym czasie, gdy Falenta dobijał targu z Rosjanami, spotkał się również z politykami PiS, m.in. Mariuszem Kamińskim i poinformował ich o nagraniach kompromitujących ministrów rządu Tuska.

WP

Interes Falenty wkrótce jednak zaczyna się sypać. Rosjanie domagają się spłaty długu. Wiosną 2014 roku zgłaszają się do polskich śledczych. 3 czerwca funkcjonariusze CBŚ wkraczają do siedziby firmy Falenty pod Bydgoszczą. To był koniec jego marzeń o budowie węglowego imperium - przypomina tygodnik.

Kilkanaście dni później "Wprost" publikuje pierwsze nagrania. Wybucha skandal. Tymczasem, jak wspominają znajomi Falenty, ten wcale się nie ukrywa, sprawia wrażenie człowieka "zrelaksowanego i zadowolonego". Ma do tego powód - Rosjanie odpuszczają sobie temat długu.

WP

Kto skorzystał na aferze?

Według Rzeczkowskiego, na aferze taśmowej skorzystali wszyscy gracze. PiS doszło do władzy, "Rosjanie wywrócili niechętny sobie proeuropejski rząd" - pisze dziennikarz tygodnika. "A Falenta? Za zlecenie nagrywania polityków sąd skazał Falentę na 2,5 roku więzienia. Biznesmen jednak do dziś nie zaczął odsiadki" - czytamy w "Polityce".

WP

"A jeśli sprawdzą się nieoficjalne doniesienia, jakoby prezydent Andrzej Duda miał z okazji stulecia niepodległości ogłosić amnestię dla sprawców przestępstw skazanych maksymalnie na trzy lata więzienia, historia się domknie" - ocenia Rzeczkowski.

Źródło: "Polityka"