Borek: To jest grupa mistrzowska? O co chodzi w tej zabawie?


Borek: To jest grupa mistrzowska? O co chodzi w tej zabawie?
Lechia Gdańsk zdobyła w 30 meczach sezonu zasadniczego 60 punktów. Jest drugim najsłabszym liderem w Europie, tylko armeński Ararat Erywań wywalczył mniej, a znalazł się na szczycie swojej ligi. To zjawisko utrzymuje się w polskiej Ekstraklasie od lat. Osiągnięcia drużyn, które walczyć będą o medale mistrzostw Polski były tematem dyskusji w studiu Cafe Futbol. - To jest grupa "mistrzowska"? O co tu chodzi? - pytał ironicznie Mateusz Borek. Mateusz Borek: Patrzę na tabelę grupy "mistrzowskiej". Na przykład Lech Poznań, na możliwe do zdobycia 90 punktów, ma ich 43. Czyli poniżej 50 procent. Pogoń Szczecin także 43 punkty. Jagiellonia 47, tyle samo ma Zagłębie Lubin. To grupa "mistrzowska"? O co chodzi w tej zabawie? Lech wygrywa 13 meczów, ale tez 13 przegrywa. Pogoń ma 12 zwycięstw i 11 porażek. To jest grupa mistrzowska? Roman Kołtoń: U nas futbol zdefiniowali marketingowcy. Tu nie słucha się trenerów, a w Ekstraklasie byli trenerzy. To jest kolejny sezon reformy ligi, już szósty. Następne dwa też będą rozgrywane w formule 37 meczów. Ta tabela oznacza, że znów nie będzie emocji. Bo te zespoły, które mają zostać w lidze zostaną, a takie jak Lech już o nic nie grają. Bo nie mają już szans na dogonienie Lechii czy Legii. Zróbmy normalną ligę. Z trzydziestoma kolejkami. Przypominam sobie mistrzowski sezon Lecha. Zdobycie tytułu kosztowało tę drużynę tak dużo, że wygrali jeszcze Superpuchar z Legią, zagrali jeszcze dwumecz z Bazyleą, a potem najzwyczajniej "umarli". Psychicznie, mentalnie i fizycznie. WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY