Były minister sprawiedliwości: Nie miałem informacji o systemowym zagrożeniu wyłudzeniami VAT


Były minister sprawiedliwości: Nie miałem informacji o systemowym zagrożeniu wyłudzeniami VAT

Andrzej Czuma był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym od stycznia do października 2009 roku. Odwołany został po wybuchu afery hazardowej. Był także przewodniczącym komisji śledczej ds. nielegalnych nacisków z lat 2005-07, która działała w Sejmie VI kadencji w latach 2008-11.

Jak mówił Czuma, w trakcie urzędowania w Ministerstwie Sprawiedliwości nie otrzymał żadnych wiadomości, ani nie powziął żadnych informacji na temat jakiegokolwiek przestępstwa z dziedziny przestępczości karno-skarbowej. Jak mówił, nie dowiedział się niczego, co mogłoby "służyć komisji do rozjaśnienia tej ważnej i z pewnością potrzebnej dla naszego państwa pracy". Podkreślał, że wiedział, że wpływy z VAT są mniejsze, ale mogły to wynikać z kryzysu.


Na naradach w MS problemy wyłudzeń nigdy nie został przedstawiony jako niebezpieczeństwo systemowe - zaznaczył Czuma. Tłumaczył, że gdyby problem okazał się szczególnie niebezpieczny, to informacja dotarła by do niego i wtedy, oczywiście, podjąłby wszystkie czynności, które mógłby podjąć. "Tylko ja nic nie wiedziałem o tych problemach" - zaznaczył. Zapewniał też, że przed objęciem funkcji nie miał żadnej szczegółowej wiedzy na temat problemu wyłudzania VAT.


Kilkakrotnie podkreślał, że jako minister sprawiedliwości nie zajmował się bezpośrednio żadnymi przestępstwami. Zaznaczył, cytując ustawę o prokuraturze, że czynności Prokuratora Generalnego "nie mogą dotyczyć treści czynności procesowych, prowadzonych przez prokuratorów wszystkich szczebli". "Nie ma możliwości wchodzenia w postępowania, czynności poszczególnych prokuratorów" - zastrzegł Andrzej Czuma. Zaznaczył, że przestępczość zorganizowana, gdy był ministrem, była niebezpiecznym zjawiskiem, ale wiedział, że zajmują się nim odpowiedni ludzie, wyposażeni w odpowiednie uprawnienia i przepisy karne.


Były minister był też pytany, czy działania podejmowane przez rząd w 2009 r. nie świadczyły o świadomości zagrożenia procederem wyłudzeń. Grunt pod zagrożenia przestępstwami powstał wraz z pierwszą ustawą o VAT z 1993 r., a nie w 2009 r. - stwierdził. Odnosząc się do ówczesnej nowelizacji ustawy o VAT stwierdził, że sytuacja, dająca grunt do przestępczości podatkowej nie powstała w 2009 r., ale wraz z pierwszą ustawą o VAT z 1993 r. "Gołym okiem przeczytana dawała pole do zagrożeń" - podkreślił.


Gdy szef komisji Marcin Horała z PiS stwierdził, że w 2009 r. wyłudzenia VAT sięgały 25-30 mld zł, Czuma odpadł, że "cytując jakieś dane" Horała "absolutnie nie udowodnił", że przestępczość karno-skarbowa w owym czasie miała taką skalę, żeby musiał się zajmować tym minister albo Sejm. Gdy szef komisji dopytywał, czy świadek ma inne zdanie niż MF, KE i PwC, które w raportach wskazały takie kwoty, Czuma odparł, że musiałby te raporty zobaczyć.


Były minister oświadczył również, że nie pamięta, by w wytycznych dla prokuratorów znalazły się wskazania łagodzenia traktowania przedsiębiorców w związku z uchybieniami podatkowymi. Jak mówił, 2009 r. był to czas wielkiego światowego kryzysu, ale Polska uniknęła wielu szkód. "Uważam, że polscy przedsiębiorcy radzili sobie dobrze i nigdy nie domagali się litości czy łagodniejszego traktowania.(...) Nigdy nie słyszałem tego ze świata biznesu" - dodał.