Debata PAP Biznes: Drugie półrocze powinno być dobre dla polskich obligacji


Debata PAP Biznes: Drugie półrocze powinno być dobre dla polskich obligacji

W XXII debacie "Strategie rynkowe TFI 2019" zorganizowanej przez PAP Biznes udział wzięli przedstawiciele TFI PZU, Skarbiec TFI, Pekao TFI, Eques Investment TFI oraz PKO TFI.

"Rynek obligacji ma za sobą bardzo dobre półrocze, również rynek obligacji polskich, mimo tego, że było kilka epizodów sporej zmienności. Mimo to, rentowności obligacji skarbowych wyraźnie spadły i otoczenie dla obligacji pozostaje dość korzystne" - ocenił Radosław Cholewiński, zastępca dyrektora zespołu Zarządzania Instrumentami Dłużnymi, zarządzający portfelem Pekao TFI.

Wskazał, że o spadku rentowności obligacji w pierwszym półroczu decydowały czynniki globalne, w tym obawy o wzrost na świecie i coraz bardziej gołębia polityka banków centralnych.

Zarządzający wskazują, że stopy procentowe NBP są stabilne i trudno zakładać ich zmianę w perspektywie najbliższych miesięcy, co sprzyja obligacjom.

"Jeśli myślimy o stopach zwrotu w przypadku obligacji, to pewnie drugie półrocze nie będzie prostym powtórzeniem pierwszego półrocza, bo ono było już bardzo mocne i apetyt inwestycyjny trzeba trzymać w trochę większych ryzach. Samo otoczenie dla obligacji fundamentalnie się nie zmieniło i pozostaje dość korzystne za sprawą stabilnych stóp procentowych w Polsce, a także coraz bardziej sprzyjającej polityki głównych banków centralnych. Fed dokonał dość istotnej zmiany, EBC kilka dni temu zapowiedziało gotowość luzowania polityki pieniężnej. Należy się spodziewać, że te czynniki mogą się korzystnie przełożyć na krajowy rynek. Pewną zagadką jest inflacja" - ocenił Cholewiński z Pekao TFI.

Podobnego zdania jest Grzegorz Zatryb, dyrektor inwestycyjny Skarbiec TFI.

"Wygląda na to, że wobec inflacji, która straciła impet i determinacji banków centralnych, by obniżać stopy, nawet w przypadku EBC, czy Banku Japonii (...), pieniądze będą szukać rentowności i popłyną na rynek kredytu firm, czy na rynki obligacji rządowych, choćby w takim kraju, jak Polska" - powiedział Zatryb.

Jego zdaniem, to właśnie na rynkach wschodzących, w tym w Polsce, można oczekiwać atrakcyjnych stóp zwrotu.

"Luzowanie polityki zmienia zasady gry na rynkach obligacji, a inflacji nie ma, więc na papierach dłużnych mogą być ciekawe stopy zwrotu, choć pewnie nie w Europie, gdzie już w siedmiu krajach są ujemne rentowności, ale na wielku rynkach wschodzących. Rynek polski jest nominalnie rynkiem wschodzącym, choć zachowuje się bardziej jak bazowy, ale myślę, że tu też będą całkiem przyzwoite stopy zwrotu" - powiedział dyrektor inwestycyjny Skarbiec TFI.


Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Aktywami PKO TFI, wskazał, że polskie obligacje zachowywały się ostatnio "fenomenalnie" i mogą być dobrą alternatywą dla długu rynków zachodnich, tym bardziej, że - jak zauważają zarządzający - w wielu krajach rentowności obligacji są ujemne.

"W strefie euro rosnąca część długów jest poniżej zera. W długim horyzoncie to zjawisko głęboko niepokojące" - powiedział Andrzej Domański, członek zarządu i zarządzający funduszami Eques Investment.

"Jeśli 20 proc. obligacji na świecie jest notowanych poniżej zera, to w kontekście potrzeby oszczędzania, budowania społeczeństwa w oparciu o systemy emerytalne itd., to się robi w szerszej perspektywie trudne do pogodzenia" - dodał Sklinda z PKO TFI.

Zarządzający oceniają, że w sytuacji rosnącej na świecie liczby obligacji z ujemną rentownością ciekawą alternatywą inwestycyjną może być złoto.

"Obserwujemy w ostatnim miesiącu bardzo mocny wzrost kursu złota, wybiło się ono z konsolidacji pięcioletniej. Na czas niepewności złoto może być dobrym ubezpieczeniem" - powiedział Sławomir Kościak, zarządzający funduszem TFI PZU.

Andrzej Domański, zarządzający funduszami Eques Investment, również uważa, że złoto może być ciekawą opcją inwestycyjną jako rodzaj zabezpieczenia np. w przypadku zaognienia sytuacji pomiędzy Iranem a USA. (PAP Biznes)

pel/ pr/ asa/