Dlaczego nie gra Magdalena Stysiak? "To polerowanie lufy od działa"


Dlaczego nie gra Magdalena Stysiak? "To polerowanie lufy od działa"
Mielewski: „To jest takie polerowanie lufy od działa”. Lepa: „Które ma odpalić na Belgię i Włochy”. Kaczor: „Takie słuchy właśnie dochodzą”. O czym ten dialog? A raczej o kim? Oczywiście o Magdalenie Stysiak, która w dwóch pierwszych meczach mistrzostw Europy pojawiała się na parkiecie epizodycznie, mimo że prezentowała się naprawdę dobrze. Wygląda na to, że taki jest plan trenera Nawrockiego. - Dla mnie nie ma wątpliwości, ten sezon to już pokazał, jaka jest prawdziwa pierwsza szóstka trenera Jacka Nawrockiego. Magda Stysiak i obok Natalia Mędrzyk, jeśli chodzi o przyjęcie – mówi gospodarz programu „Prawda Siatki” Jerzy Mielewski, w odcinku nagranym tuż po wygranym meczu z Portugalią. Mierząca 203 cm wzrostu, 19-letnia przyjmująca, która od nowego sezonu zagra we włoskiej Serie A1 (Savino Del Bene Scandicci) w meczu z Portugalią pojawiła się na parkiecie tylko w drugiej i trzeciej partii. Zdołała raz przyjąć piłkę i dostała trzy ataki do skończenia, z których wygrała dwa. - Tu nie ma żadnych poszukiwań, a może ta, a może inna. Te inne to się teraz ogrywają, a jak przyjdzie do wymiany ognia będzie grać Stysiak – uważa Mielewski. - Ja tak rozumiem trenera Nawrockiego, który dał jasno do zrozumienia, że w meczu z Portugalią posyła w bój Martynę (Grajber) i Natalię (Mędrzyk), by sobie sprawdzić ten układ, bo ma jeszcze jeden mecz na wprowadzenie Stysiak – mówi Lepa. - Jestem na 100% pewien, że Stysiak wyjdzie na Ukrainę – twierdzi Mielewski. - A ja bym jeszcze chciała zobaczyć Olę Wójcik, która podobno bardzo dobrze spisuje się w treningach. Bo wyjść w meczu otwarcia i od razu grać dobrze to wcale nie jest proste – zauważa Joanna Kaczor. - Czyli z Ukrainą możemy wyjść na przyjęciu ze Stysiak, Grajber i ok, może Wójcik na podparcie – zastanawia się Lepa. - A nie z Mędrzyk? – pyta Kaczor. - Jeszcze z Grajber, którą dalej wprowadzamy, żeby na Belgię posłać te największe działa – przewiduje Lepa. - A ja sądzę, że już Ukrainą będziemy grali w tym najsilniejszym składzie z Mędrzyk i Stysiak – dodaje Mielewski. Chwilę później wątek przeskoczył na potencjalny błąd, jaki według Marcina Lepy popełnił w meczu z Serbią w kwalifikacjach olimpijskich trener Jacek Nawrocki. Jaki to był błąd? O tym w załączonym fragmencie „Prawdy Siatki”. Cały odcinek można obejrzeć TUTAJ