Duda rozpoczął kampanię wyborczą. Na chwilę powrócił Smoleńsk, Szydło uderzyła w opozycję


Duda rozpoczął kampanię wyborczą. Na chwilę powrócił Smoleńsk, Szydło uderzyła w opozycję

W sobotnie południe w warszawskiej Hali Expo zaczęła się konwencja wyborcza, która zainaugurowała prezydencką kampanię Andrzeja Dudy. Podczas wydarzenia zorganizowanego przez Prawo i Sprawiedliwość przemawiali Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Beata Szydło i Andrzej Duda.

Jarosław Kaczyński: Mamy kandydata marzeń

Jako pierwszy wystąpił prezes partii rządzącej, który powiedział, że rada polityczna jednomyślnie poparła kandydaturę Andrzeja Dudy. Podkreślił, że nikt przed przyjściem na konwencję nie miał wątpliwości, że to właśnie obecny prezydent będzie kandydatem PiS-u w nadchodzących wyborach. Jarosław Kaczyński odniósł się do współpracy Dudy z jego zmarłym bratem Lechem Kaczyńskim, którą określił, jako "znakomitą". Dodał, że "przyszło mu przeżyć ten ciężki czas po katastrofie smoleńskiej".

Wtedy właśnie odmówił wydania dokumentów, które zaświadczałyby o śmierci śp. Lecha Kaczyńskiego w momencie, kiedy nie odnaleziono jeszcze jego ciała i nie było ostatecznych dowód, że zginął. Odmówił tym, którzy chcieli błyskawicznie przejąć władzę, wziąć do ręki to, co trzymał Lech Kaczyński. Był to dowód siły, odwagi i oddania

- powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jak podkreślił, Andrzej Duda jest "kandydatem marzeń".

Mateusz Morawiecki: Dzięki wielkiej zmianie, którą zapoczątkował Duda Polska idzie naprzód

Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że "dzięki wielkiej zmianie, którą zapoczątkował Andrzej Duda Polska idzie naprzód".

Często myślę sobie, i ciarki mnie przechodzą po plecach, jak wyglądałaby Polska, gdyby pięć lat temu w wyborach prezydenckich nie wygrał Andrzej Duda

- przyznał podczas konwencji polski premier. Urzędującego prezydenta nazwał "iskrą, która roznieciła patriotyczny ogień".

Pan prezydent jest tym prezydentem, w czasie prezydentury którego podatki są najniższe w Polsce

- powiedział Mateusz Morawiecki, chwaląc jednocześnie "sukcesy gospodarcze", które miały miejsce w ciągu ostatnich pięciu lat.

Beata Szydło uderzyła w innych kandydatów

W czasie sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości przemawiała również Beata Szydło. Była premier, jako jedyna, personalnie zaatakowała innych kandydatów na urząd prezydenta. Skrytykowała Małgorzatę Kidawę-Błońską oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza za m.in. za głosowanie za zwiększeniem wieku emerytalnego. Wówczas zgromadzeni na sali zaczęli buczeć. Uderzyła również w Roberta Biedronia w związku z rezolucją Parlamentu Europejskiego. To również spotkało się z buczeniem, gwizdaniem, a nawet krzykami "hańba!". Chwilę później Szydło stwierdziła, że nie chce uderzać w kontrkandydatów i "nie odbiera im prawa do startu".

Andrzej Duda mówił o podróżach po Polsce

Na końcu przemawiał Andrzej Duda. Obecny prezydent powiedział, że to przy boku Lecha Kaczyńskiego "uczył się, co to znaczy służyć Rzeczpospolitej". Mówił o tym, że podróżuje po całej Polsce, jeździ do ludzi i z nimi rozmawia.

Dla mnie jest ważne, żeby mieli to poczucie, że prezydent jest przy nich, tam, gdzie mieszkają. (...) Dziękuję, że dzielicie się ze mną swoimi troskami. (...) Jak się jej prezydentem, to trudno uniknąć tego przysłowiowego żyrandola. (....) To dlatego te spotkania są dla mnie bardzo ważne 

- mówił Andrzej Duda. Podkreślił, że nie wyobraża sobie pełnić inną prezydenturę niż tą opartej na spotkaniach z ludźmi. Zaznaczył, że jego celem jest, aby "Polakom żyło się lepiej". Dodał, że "Polska zmienia się na lepsze, ale do doskonałości jej jeszcze daleka droga".

Ludzie mówią mi często, że w Polsce jest dużo podziałów. I te spory przenoszą się do domów (...) Proszę was, jest konieczne to, abyśmy starali się prowadzić tak politykę, aby każdy czuł się uszanowani. Wszyscy wstajemy i śpiewamy "Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy". Nie "ja". My!

- powiedział prezydent i zapowiedział, że "dalej rusza w trasę".