Fan MCU umiera i chce obejrzeć Avengers: Endgame. Disney reaguje


5 stycznia jeden z użytkowników portalu Reddit, Australijczyk o imieniu Alexander, zamieścił na portalu poruszający wpis zatytułowany Dying Before April: My Endgame. Opisał w nim nieudany przeszczep szpiku kostnego i trwającą od dłuższego czasu walkę z rakiem wątroby i wargi – choroby te stały się w jego przypadkiem pokłosiem zmagań z niedokrwistością Fanconiego, bardzo rzadką przypadłością, na którą na świecie do tej pory zapadło około 1200 osób.


Nie jestem dzieckiem ani osobą z jakąś szczególnie tragiczną historią. Jestem zwyczajnym gościem. Mam 33 lata, 3 lata temu straciłem siostrę z powodu tej samej choroby, którą mam ja. Zostawię oddaną dziewczynę i przygarniętego z ulicy psa. Myślałem, że jakoś dociągnę do kwietnia, ale przeszczep szpiku kostnego nie przyjął się.


Alexander zaznaczył, że chciałby przed śmiercią zobaczyć Avengers: Endgame. Zupełnie nie wierząc w powodzenie swojej akcji dzień później rozpoczął podobną, związaną tym razem z finałowym sezonem serialu Gra o tron. Sęk w tym, że na jego skrzynkę mailową zaczęły docierać wiadomości od administratorów Reddita, aktualizujące liczbę polubień jego pierwszego wpisu – po przekroczeniu 100 tysięcy śmiertelnie chory fan zaczął płakać. Cała sieć została w dodatku zalana hasztagiem #Avengers4Alexander, w którym oznaczano braci Russo i inne osoby odpowiedzialne za MCU. Na pomoc przybył także „facet, który zna faceta, który przyjaźni się z Chrisem Hemsworthem„.


Jak poinformował Alexander, sprawa dotarła już do włodarzy Marvela i Disneya, którzy przedyskutowali z Australijczykiem opcje w tej sprawie:


Niektórzy z komentujących tworzyli wpisy, w których oskarżali Alexandra o symulowanie choroby (działo się tak głównie po ujawnieniu faktu, że tworzył on podobną akcję z Grą o tron). Ten w odpowiedzi napisał:


Udawany rak… Tak, to byłoby coś.

Źródło: comicbook.com / zdjęcie główne: Marvel/MovieWeb