Figurki kobiece i tekst w nieznanym języku. Tajemnica średniowiecznej księgi


Figurki kobiece i tekst w nieznanym języku. Tajemnica średniowiecznej księgi

W Poznaniu, po raz pierwszy w Polsce zaprezentowano faksymile, czyli naukową kopię Manuskryptu Wojnicza. To jeden z najbardziej tajemniczych rękopiśmiennych zabytków średniowiecza. Powstał w nieznanym języku. Ilustracje świadczą, że około połowy dzieła dotyczy zielarstwa. Jest też część poświęcona astrologii czy medykamentom. Za najbardziej zagadkowy fragment zawiera przedstawienia postaci „kąpiących się” kobiet.

Mistrz Yoda z zabytkowego polskiego manuskryptu?

Tylko w sobotę 23 kwietnia będzie można zobaczyć jeden z największych skarbów Biblioteki Narodowej – pochodzący z przełomu XIV i XV wieku „Psałterz...

zobacz więcej

W 1912 r. amerykański antykwariusz i kolekcjoner pochodzący z Polski – Wilfried M. Voynich (Michał Habdank-Wojnicz) kupił rękopis od jezuitów z Villa Mondragone we Frascati pod Rzymem. Licząca kilkaset stron pergaminowa księga jest pozbawiona tytułu, nieznany jest także autor. Naukowcy przypuszczają, że pierwotnie manuskrypt zawierał 136 dwustronnie zapisanych kart, czyli 272 strony. Do dziś przetrwało 120 kart.

Są na nich rysunki przedstawiające niezidentyfikowane rośliny, diagramy astrologiczne i teksty w nieznanym języku, zapisane znakami. Manuskrypt znajduje się na stałe w magazynie biblioteki Beinecke na Yale University. W piątek w Poznaniu po raz pierwszy w Polsce zaprezentowano jego faksymile, czyli – wykonaną ręcznie – naukową kopię tego dzieła.

Przypadkowe fantazje, czy może język staromandżurski?

Manuskrypt Wojnicza uważany jest do dziś za jeden z najbardziej tajemniczych rękopiśmiennych zabytków średniowiecza. Mimo badań prowadzonych zarówno przez amatorów, jak i zawodowo zajmujących się łamaniem szyfrów specjalistów, nadal nie wiadomo, jaka jest jego treść.

– Pojawiają się także teorie, które wskazują, że tam nie ma żadnej treści, że to tylko przypadkowe fantazje. Natomiast jeżeli tam rzeczywiście jest jakiś tekst, to nadal nie wiadomo, na bazie jakiego języka naturalnego on powstał. Pojawiają się hipotezy – od języków meksykańskich, poprzez łacinę, angielski, flamandzki, hebrajski, staromandżurski. Hipotezy – w dobrej wierze – publikowane były już wcześniej przez wybitnych uczonych, profesorów uniwersyteckich. Niestety doprowadzały one tylko do utraty prestiżu tych uczonych, ponieważ ich hipotezy okazywały się całkowicie nietrafione – mówi dr Rafał T. Prinke.

Kakadu w XIII-wiecznym manuskrypcie. Badacze nie wiedzą, jak to możliwe

W XIII-wiecznym manuskrypcie należącym do cesarza Fryderyka II odnaleziono rysunek papugi kakadu. Odkrycie sprawia, że badacze będą musieli na nowo...

zobacz więcej

Pomoże sztuczna inteligencja?

Także kryptolog dr Marek Grajek podkreśla, że żadne z dotychczasowych prób rozszyfrowania manuskryptu nie zakończyły się żadnym znaczącym przełomem. – Wiemy, czym on nie jest, ale nie potrafimy przeniknąć, czym on właściwie jest. Sądzę, że czeka nas jeszcze wiele przygód z tym manuskryptem – powiedział.

Naukowiec pytany, na ile w rozszyfrowaniu manuskryptu może okazać się pomocna sztuczna inteligencja, odpowiedział: „To jest bardzo interesujący kierunek działania, ale z drugiej strony sztuczna inteligencja nie bardzo jest w stanie dostrzec coś, czego nie ogarnęła wcześniej – przynajmniej, co do zasady – nasza normalna inteligencja”.

– Sztuczna inteligencja zwiększa moc umysłu, natomiast nie zwiększa obszarów wiedzy. Jeżeli to zagadnienie, które jest przedmiotem manuskryptu, nie mieści się w zakresie naszej wiedzy, to sztuczna inteligencja nie pomoże – ocenił.

Prezentacja faksymile manuskryptu odbyła się w ramach trwających od piątku w stolicy Wielkopolski Poznańskich Targów Książki.

źródło:

image