"Grupa skąpców". Mocne słowa premiera po szczycie UE


"Grupa skąpców". Mocne słowa premiera po szczycie UE


Premier odpowiadał na pytania dziennikarzy w związku ze szczytem Unii Europejskiej, który zakończył się fiaskiem. Państwa nie doszły do porozumienia, jak uporządkować nowy budżet.



Kilkanaście państw, w tym Polska, które należą do tzw. grupy przyjaciół spójności, nie zgodziło się na cięcia i oszczędności w budżecie UE. Tego domagały się z kolei inne państwa, takie jak Niemcy, Holandia, Szwecja czy Dania. Mateusz Morawiecki przedstawił podczas briefingu, co istotnego dla Polski udało się ustalić.



– Realizujemy wyzwanie ambitnej Europy. O taką Europę walczymy. Z punktu widzenia naszej pozycji udało się utrzymać zasadnicze negocjacyjne zyski. Po pierwsze, mamy do czynienia z nową propozycją, gdzie wykluczone zostały jako źródło dochodów własnych dochody z emisji uprawnień CO2. Ponieważ Polska jest najbardziej obciążona tymi emisjami, to również nasz wkład do budżetu byłby najwyższy. Wyłączenie tego mechanizmu jest dla nas bardzo opłacalne – tłumaczył. – Rozjeżdżamy się dalej, żeby pracować w podgrupach. Udało się utrzymać kilka dodatkowych miliardów w ramach polityki spójności i wspólnej polityki rolnej. To cały czas nie jest poziom satysfakcjonujący nas, ale jesteśmy coraz bliżej – dodał premier.



Morawiecki podkreślił, że Polska będzie "twardo broniła swoich interesów". – Spójność Grupy Wyszehradzkiej i grupy Ambitnej Europy sprawiły, że na tym etapie mamy nasze postulaty utrzymane – wskazał szef polskiego rządu. Zaznaczył też, że w grupie przyjaciół spójności 17 państw domaga się większych środków w budżecie UE. Stanowisko tej grupy państw przedstawiał na forum premier Portugalii Antonio Costa.



– Dzisiaj, w cenach bieżących, jesteśmy na odległość 2-3 mld euro w porównaniu do poprzedniej perspektywy. Brakuje nam ok. 8-9 mld rocznie. Podkreślamy, że ważne jest inwestowanie w połączenia komunikacyjne. Te racje powoli się przebijają. (...) Wskazujemy na konieczność tego, żeby środki były przeznaczane tam, gdzie są najbardziej potrzebne do wyrównywania poziomu rozwoju. Nasze racje przebijają się coraz mocniej. Przedstawiliśmy je na spotkaniu z Angelą Merkel (...) – wyjaśnił Morawiecki.


"Grupa skąpców"



Premier Morawiecki stanowczo ocenił postawę państw, które po brexicie domagają się oszczędnego budżetu Unii. – Jest tu grupa skąpców, która nie chce dołożyć do budżetu, a jednocześnie mają usta pełne frazesów o "europejskości – stwierdził szef rządu. Jak tłumaczył, "tak się mówi o nich w Brukseli".



Morawiecki zwrócił uwagę, że cieszy go zachowana jedność grupy spójności i wspólne stanowisko państw. – Po wyjściu Wielkiej Brytanii widać, że nasza siedemnastka to bardzo mocna grupa uderzeniowa – powiedział premier.