Jacek Jaśkowiak o TVP: Zagrożenie życia samorządowców wiąże się z wykorzystaniem tej tuby propagandowej


Jacek Jaśkowiak o TVP: Zagrożenie życia samorządowców wiąże się z wykorzystaniem tej tuby propagandowej

Jacek Jaśkowiak w poniedziałek ujawnił, że kilka tygodni temu otrzymał list z pogróżkami. Autorem korespondencji ma być przestępca skazany na dożywocie za podwójne zabójstwo. Jedną z jego ofiar była matka Bogdana Borusewicza.

W rozmowie z poznańską telewizją WTK prezydent Poznania odniósł się do tych pogróżek. Jaśkowiak przekazał, że list trafił do urzędu najprawdopodobniej w lipcu, zaś jego treść poznał dopiero w poniedziałek podczas przesłuchania policji. Samorządowiec dodał, że rozmowa z policją dotyczyła także innego listu, który w międzyczasie otrzymał, a który także zawierał groźby i żądania.

Prezydent Jaśkowiak powiedział, że nie chce korzystać z ochrony policji.

Po zabójstwie Pawła Adamowicza spotykałem się z byłym wielkopolskim komendantem policji Rafałem Batkowskim, który uprzedził mnie, że takie ryzyko (zamachu na jego życie - red.) istnieje, szczególnie w trakcie kampanii wyborczej. Nie jestem człowiekiem lękliwym, ale zdaję sobie sprawę, że to ryzyko jest poważne

- powiedział. Przypomnijmy, że z kolei na Facebooku Jacek Jaśkowiak napisał, że "PiS stwarza do tego sprzyjające warunki. Działa wg sprawdzonych metod z 2015 r. - z tą różnicą, że zamiast uchodźców na celowniku jest LGBT+. Ubolewam, że włączają się w to hierarchowie kościoła, którzy zamiast piętnować nienawiść, dolewają oliwy do ognia.".

Podczas wywiadu prezydent Poznania dodał, że po rozmowie z policjantami i ekspertami do spraw bezpieczeństwa posłuchał ich rad.

Poddałem się pewnym ograniczeniom dotyczącym mojego życia prywatnego. Zgodziłem się na szereg zmian, na przykład nie dojeżdżam rowerem do pracy

- powiedział prezydent Poznania.

Jacek Jaśkowiak wśród winnych takiego stanu rzeczy wymienił Telewizję Publiczną. Wyjaśnił, że uderzyła go motywacja autora listu, który napisał, że jego zachowanie było spowodowane tym, co zobaczył w telewizji.

- To potwierdza moją tezę, że ta sytuacja, która dzisiaj jest, zagrożenie życia samorządowców, wiąże się z wykorzystaniem przez rząd PiS tej tuby propagandowej w postaci TVP i radia publicznego, które były wymierzone w polityków i samorządowców - stwierdził.

Prezydent Poznania skomentował też działania Kościoła. Powiedział, że są one dla niego wielkim zaskoczeniem.

Kościół i jego hierarchowie wspierają PiS. Natomiast dla mnie sytuacja, w której zupełnie idzie się w poprzek Pisma Świętego i podgrzewa się atmosferę nienawiści wobec określonego środowiska, formułując takie tezy, jak na przykład arcybiskup Jędraszewski, to jestem tym rzeczywiście poruszony (...) Ubolewam, że polski Kościół tak daleko odchodzi od tego, co głosi papież Franciszek

- skomentował prezydent Poznania.

Jacek Jaśkowiak skomentował też kandydaturę swojej byłej żony, Joanny, która jest jedynką Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu. Powiedział, że początkowo nie był wielkim entuzjastą tego pomysłu, bo "wie, z jakim ciężarem to się wiąże". Podsumował jednak, że będzie dobrą liderką i zapowiedział, że była żona może liczyć na jego pełne wsparcie.

- Jeżeli będziemy mieli takich kandydatów, jak moja żona, to spokojnie sobie z tym PiS-em poradzimy - stwierdził.