Kidawa-Błońska: Podwyższenie płacy minimalnej jest nierealne i szkodliwe dla firm


Odgórne podwyższenie płacy minimalnej jest nierealne i szkodliwe dla przedsiębiorców; trzeba obniżać koszty pracy - mówiła kandydatka na premiera z ramienia KO Małgorzata Kidawa-Błońska w środę w Tok FM.



Według przyjętego we wtorek przez rząd rozporządzenia od 2020 r. minimalne wynagrodzenie za pracę będzie wynosiło 2600 zł, czyli będzie o 350 zł (15,6 proc.) niż obecnie. Będzie ono stanowić 49,7 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2020 r. Na sobotniej konwencji PiS zapowiedziano, że pensja minimalna wzrośnie od 1 stycznia 2020 r. do 2600 zł, do końca 2020 r. do 3000 zł, a do końca 2023 r. do 4000 zł.

Kidawa-Błońska skrytykowała te zapowiedzi. "Odgórne powiedzenie przez pana prezesa, że ogłaszam, że od dzisiaj płaca minimalna wynosi trzy tysiące, to niech on pójdzie do małego zakładu fryzjerskiego, do szewca czy do małego sklepu i poinformuje osobę prowadzącą ten sklep, że od tego dnia pensja w jej firmie ma wynosić dla pracowników tyle i tyle. To co ona powie?" - mówiła.

Oceniła, że takie podwyższanie płacy minimalnej "jest nierealne i szkodliwe".

Kwestia płacy minimalnej dzieli nie tylko Polaków i to wcale nie od wczoraj. Temat ten, jak żaden inny, pokazuje na konflikt między myśleniem politycznym a ekonomicznym.

Poprzednia kampania parlamentarna PiS upłynęła pod hasłem 500+, wszystko wskazuje na to, że w obecnej główną lokomotywą wśród obietnic partii rządzącej ma być raptowny wzrost płacy minimalnej – z 2250 zł obecnie do 3000 zł na koniec 2020 r. i 4000 zł na koniec 2023 r.

"Jeżeli chcemy zniszczyć polską przedsiębiorczość, to rzeczywiście takie pomysły mogą być. Trzeba wspierać przedsiębiorców, trzeba obniżać koszty pracy, trzeba pozwalać im, żeby firmy się rozwijały, inwestowały w siebie, a nie dekretami ogłaszać, ile ma wynosić pensja. Tak było w socjalizmie" - powiedziała.


Podkreślała, że PO ma inną wizję podwyższania pensji.

"My mówimy, że praca jest bardzo ważna. (...) Ten pomysł, który mamy, żeby zarobki ludzi były większe, który nie powoduje, że przedsiębiorca będzie musiał więcej zapłacić: obniżamy podatki i dopłacamy dla tych ludzi, którzy mniej zarabiają, żeby wyrównywały się ich szanse" - mówiła. "Ustalamy w naszym programie, że płaca minimalna ma wynosić połowę średniej krajowej, bo średnia krajowa zależy od koniunktury" - dodała.

autor: Małgorzata Werner-Woś

Źródło: PAP