Komunia bezalkoholowa? Tego od rodziców wymaga kościół. "Najnudniejsza i zarazem najsmutniejsza posiadówa rodzinna"


Komunia bezalkoholowa? Tego od rodziców wymaga kościół. "Najnudniejsza i zarazem najsmutniejsza posiadówa rodzinna"

Jednak do komunii bezalkoholowych zachęcają nie tylko księża. Za organizacją takiej imprezy przemawiają także inne względy.

- Upijanie się osób dorosłych przy dziecku jest dla niego zawsze trudnym doświadczeniem. Bliska mu osoba nagle się zmienia - inaczej się zachowuje, w inny sposób mówi, a także czego innego oczekuje. To może zaburzać poczucie bezpieczeństwa i budzić w dziecku lęk, gdyż nie rozumie ono jeszcze, na czym polega działanie alkoholu, a widzi, że jego rodzic nagle staje się zupełnie inny - mówi Joanna Gruhn-Devantier, psycholog dzieci i młodzieży, psychoterapeutka, założycielka poradni Dom Rozwoju.


Ekspert dodaje, że alkohol zaburza naszą spostrzegawczość, koordynację, a także sprawia, że jesteśmy mniej ostrożni. Przez to nie tylko możemy narazić nasze dziecko na niebezpieczeństwo, ale także jesteśmy mniej uważni na to na jego potrzeby i uczucia.


- A pierwsza komunia to dla dziecka jeden z tych wyjątkowych dni, kiedy chce ono dzielić się swoją radością, entuzjazmem, a czasem również zawstydzeniem czy lękiem z najbliższymi sobie osobami. Rodzice powinni więc być w stanie te uczucia dziecka zauważyć i towarzyszyć mu w nich, co może być znacznie trudniejsze po spożyciu większej ilości alkoholu, kiedy zwykle skupiamy się wyłącznie na rozmowach z dorosłymi i zabawie - wyjaśnia ekspert.


Podczas organizacji przyjęcie komunijne dziecka, warto zastanowić się, jaki jest jego cel - ma to być przyjemność i wyjątkowe wydarzenie dla dziecka czy raczej atrakcja dla dorosłych.


- Oczywiście alkohol pity z umiarem, w ilościach, które nie wpływają na zachowanie i funkcjonowanie interpersonalne dorosłych, nie musi wpływać negatywnie na dziecko. Każdy dorosły musi sam odpowiedzieć sobie na pytanie, ile może wypić, by wciąż być emocjonalnie dostępnym i uważnym na sygnały swojego dziecka, a także, by swoim zachowaniem go nie przestraszyć - podsumowuje Joanna Gruhn-Devantier.