Konfederacja po raz pierwszy w Sejmie. Oto jej gospodarcze obietnice


Konfederacja po raz pierwszy w Sejmie. Oto jej gospodarcze obietnice

Konfederacja przekroczyła próg wyborczy w tegorocznych wyborach do parlamentu. Jak wynika z sondażu exit poll ośrodka Ipsos dla TVN24 zdobyła 6,4 proc. poparcia, a więc powinna wprowadzić do Sejmu 13 posłów.

Z sondażu exit poll przeprowadzonego przez Ipsos na zlecenie TVN24 wynika, że Prawo i Sprawiedliwość w Sejmie mieć będzie 239 spośród 460 posłów. Drugie miejsce w wyborach zdobyła Koalicja Obywatelska (PO, .N, Zieloni), na którą zagłosowało 27,4 proc. wyborców. Przypadnie jej w Sejmie 130 mandatów. Trzecie miejsce przypadło Lewicy (SLD, Wiosna, Lewica Razem, PPS), które osiągnęło wynik na poziomie 11,9 proc. i 43 miejsca w Sejmie.

SLD po latach nieobecności w Sejmie wraca do parlamentu. Konfederacja będzie w nim po raz pierwszy.

Konfederacja - co obiecała wyborcom

Emerytury

Konfederacja proponuje, by emerytury i renty były nieopodatkowane.

Postuluje też zniesienie przymusu płacenia składek (w tym emerytalnych) na ZUS, który nazywa "piramidą finansową".

Konfederacja wiek emerytalny chce pozostawić bez zmian, ponieważ - jak tłumaczy - trzeba "spłacić już istniejące zobowiązania", czyli wypłacić świadczenia osobom, które do tej pory opłacały swoje składki.

Praca

Konfederacja przekonuje, że w prawie pracy potrzeba ułatwień. Postuluje likwidację podatku dochodowego oraz składek na ZUS. To ma przełożyć się na zmniejszenie problemów związanych m.in. z umowami śmieciowymi, "bo nie będą one dla nikogo opłacalne".

Konfederacja postuluje, by dać większą swobodę w kształtowaniu umów pomiędzy pracodawcą a pracownikiem.

Programy socjalne

Konfederacja Wolność i Niepodległość planuje zmienić program Rodzina 500 plus. Jak przekazał nam Komitet, chce wprowadzić program 1000 plus dla każdego pracującego Polaka.

Na czym miałby on polegać? Jak tłumaczy Komitet, na zerowym PIT oraz zniesieniu przymusu płacenia składek na ZUS. To miałoby dać ok. 1000 zł do kieszeni każdego pracującego obywatela, który samodzielnie zdecydowałby, na co wyda dodatkowe pieniądze.

WARTO WIEDZIEĆ: