Kopacz: Okazuje się, że metoda d’Hondta premiuje najsilniejszych


Kopacz: Okazuje się, że metoda d’Hondta premiuje najsilniejszych


– Liczba głosów oddanych na PSL jest zbliżona. Zapomnieli natomiast, że frekwencja była zdecydowanie wyższa. Jedno jest pewne – PSL zdecydowanie mniej dostało mandatów do sejmików – mówiła Ewa Kopacz, komentując wynik wstępne wyniki Polskiego Stronnictwa Ludowego w niedzielnych wyborach.



– Okazuje się, że metoda d’Hondta premiuje najsilniejszych. Oni dzisiaj jako ta część, która razem z Koalicją Obywatelską będzie tworzyć koalicję w sejmikach, dołożą mniej niż dołożyli cztery lata temu – tłumaczyła była szefowa polskiego rządu.


Ewa Kopacz w programie "Kropka nad i" nie szczędziła też ciepłych słów pod adresem lidera PSL. – Znam Kosiniak-Kamysza. To był człowiek, który pracował w moim rządzie, bardzo przyzwoity człowiek – mówiła byla premier.



– Generalnie jak już raz publicznie powiedział, że tak to będzie wyglądać i jakie są jego szczere intencje i odczucia po tym co się działo w kampanii wyborczej, a raczej PiS nie dawało mu szansy, żeby PSL polubiło PiS. Jest dzisiaj uznawanym liderem PSL z bardzo mocną pozycją – mówiła dalej poseł PO.


"PSL ma dylemat na wagę przetrwania"



We wpisie zamieszczonym na jednym z portali społecznościowych dziennikarz Grzegorz Jankowski wyraził pogląd, że dylemat, który ma obecnie Polskie Stronnictwo Ludowe może zdecydować o przetrwaniu tej partii.



"Dogadać się z PiS by uchować część posad, ale kosztem totalnej eliminacji PO? Czy zostać z PO, ale kosztem tysięcy swoich w połowie Polski?" – pisze dziennikarz Polsat News. Jego zdanie, wygra chyba pierwsza opcja. "A jeśli tak, to skutki tego będą niewyobrażalne..." – skwitował.



Przypomnijmy, że niedługo po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów samorządowych wskazujących, że w wielu miejscach PiS mimo zwycięstwa, nie będzie mogło rządzić bez koalicjanta, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że jego ugrupowanie nie wejdzie w sejmikach wojewódzkich w koalicję z Prawem i Sprawiedliwością. – Mówiłem wprost od samego początku, że nie będzie takich koalicji, bo nie wchodzi się w koalicje z partią antysamorządową, a antysamorządową partią jest dzisiaj PiS – mówił Kosiniak-Kamysz. Jak się jednak okazuje, badanie late poll pokazało już niższy wynik Ludowców. Kolejne dane spływające do Państwowej Komisji Wyborczej wskazują dużą szansę na to, że w wielu miejscach PiS będzie mogło się obejść bez koalicji.