Kto wziął? Kto oddał? Tłumaczenia się z nagród ciąg dalszy. Tym razem czas na Dudę


Kto wziął? Kto oddał? Tłumaczenia  się z nagród ciąg dalszy. Tym razem czas na Dudę

Od czwartkowej decyzji ogłoszonej przez Jarosława Kaczyńskiego politycy PiS prześcigają się w zapewnieniach, że prosili prezesa by wszystkie pieniądze, które dostali w ramach nagród mogli przekazać na Caritas. A zresztą wcale nie chcieli ich dostawać, bo jak pokazał wspomniany przez prezesa "vox populi" wcale im się nie należały. Wbrew temu, co w Sejmie mówiła Beata Szydło.

W o wiele bardziej komfortowej sytuacji jest Andrzej Duda, którego rzecznik krótko wyjaśnił w niedzielę, że prezydent nie musi niczego oddawać. 

- Pan prezydent ani razu nie przyznał sobie żadnej nagrody, ani razu żadnej nagrody nie otrzymał w czasie swoich funkcji. Gwoli ścisłości dodam, że tak samo było w przypadku Bronisława Komorowskiego, bo to było sprawdzane – więc prezydenci nie dostawali nagród - podkreślił w Polsat News Łapiński.

Padło też pytanie, co prezydent zrobi z ustawą zakładającą obniżenie zarobków parlamentarzystom. Tu już było mniej konkretnie: - Gdy ustawa uchwalona trafi na biurko prezydenta, pan prezydent będzie miał 21 dni na podjęcie decyzji i tego się trzymamy. Trudno, żeby wymagać od prezydenta, żeby odnosił się do idei zarysowanej dopiero na konferencji prasowej. Będzie ustawa i pan prezydent będzie oceniał - stwierdził Łapiński. 

ZOBACZ TEŻ Kaczyński: Ministrowie oddadzą nagrody, senatorowie i posłowie z pensją mniejszą o 20 proc.

ZOBACZ TEŻ: Nagrody ministrów mają trafić do Caritasu. Tam zaskoczenie. "Przyjmujemy tylko dobrowolne datki"