Liban nie weźmie udział w konferencji bliskowschodniej w Warszawie


Liban nie weźmie udział w konferencji bliskowschodniej w Warszawie

Basil wypowiadał się na wspólnej konferencji prasowej z szefem irańskiej dyplomacji Mohammadem Dżawadem Zarifem, którzy przebywa z dwudniową wizytą w Bejrucie.

Konferencję bliskowschodnią w Warszawie współorganizują Polska i USA. Wezmą w niej udział m.in. wiceprezydent USA Mike Pence i sekretarz stanu Mike Pompeo, a także premier Izraela Benjamin Netanjahu. Delegacje na szczeblu ministerialnym zapowiedziały też m.in. Arabia Saudyjska oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA).

Szef dyplomacji USA Mike Pompeo zapowiedział, że jednym z tematów konferencji będzie polityka prowadzona przez władze Iranu. Przez krytyków konferencja jest określana jako spotkanie o antyirańskim charakterze.

"Islamska Republika Iranu jest gotowa do współpracy"

Liban jest technicznie w stanie wojny z Izraelem i libańskie władze unikają konferencji, w których uczestniczy strona izraelska.

Telewizja Al-Manar podała, że wcześniej w poniedziałek Zarif spotkał się z przywódcą Hezbollahu Hassanem Nasrallahem. Na konferencji prasowej z Basilem szef irańskiego MSZ powtórzył, że jego kraj jest gotów udzielić pomocy wojskowej armii libańskiej wspieranej przez Stany Zjednoczone, dodając, że wybór należy do Libańczyków.

Część libańskich polityków podchodzi z rezerwą do oferty ze strony Iranu, który objęty jest amerykańskimi sankcjami. Obawiają się, że Zachód może ukarać Bejrut, jeśli ten zaakceptuje broń z Teheranu.

Iran zaoferował także pomoc w modernizacji rozpadającego się sektora energetycznego w Libanie.

- Chcę po raz kolejny potwierdzić, że Islamska Republika Iranu jest gotowa do współpracy z libańskim rządem i libańską armią w każdej dziedzinie, którą uznają za odpowiednią - podkreślił minister Zarif.

Dodał, że Iran pomoże Libanowi w kryzysie uchodźczym. Milion Syryjczyków uciekło do sąsiedniego Libanu od momentu wybuchu wojny przed ośmiu laty.

Iran jest jednym z głównych popleczników syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada, który w wojnie ma wielkie wsparcie zarówno ze strony Teheranu, jak i Rosji.

las/ PAP