Liga Europejska. Arsenal Londyn - Sporting Lizbona 0-0. Koszmarna kontuzja Welbecka


Liga Europejska. Arsenal Londyn - Sporting Lizbona 0-0. Koszmarna kontuzja Welbecka

Takich obrazków wolelibyśmy nigdy nie oglądać na murawie. Podczas walki o górną piłkę Danny Welbeck doznał koszmarnej kontuzji stawu skokowego, a na boisku służby medyczne musiałby podać mu tlen. Jego Arsenal zremisował 0-0 w meczu 4. kolejki Ligi Europy ze Sportingiem. W innym spotkaniu grupy E Worskła Połtawa przegrała z Karabachem 0-1, w którym 90. minut na murawie spędził Jakub Rzeźniczak.

Wideo


Unai Emery (Arsenal) po meczu ze Sportingiem w Lidze Europy. Wideo © 2018 Associated Press

Danny Welbeck to piłkarz obdarzony dużymi umiejętnościami piłkarskimi, ale także olbrzymim pechem. Niemalże na palcach jednej ręki można policzyć kwartały, w których nie zmagał się z jakąś kontuzją. W ostatnich tygodniach znów znalazł się w dobrej dyspozycji, na skutek czego znalazł się w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji Anglii, który powołał go na najbliższe mecze kadry.


Marzenia o kolejnych występach w drużynie „Synów Albionu” Welbeck będzie musiał jednak odłożyć na dłuższy czas. Wszystko przez fatalną kontuzję, jakiej napastnik nabawił się podczas walki o górną piłkę. Welbeck starał się dosięgnąć piłkę zagraną przez Stephana Lichtsteinera z prawej strony. Pojedynek z 27-latkiem wygrał Bruno Gaspar, ale upadając wylądował całym ciężarem ciała na podudziu Welbecka, pod którym znajdowała się prawa stopa piłkarza. Ta wygięła się w nienaturalny sposób, budząc lęk wśród piłkarzy znajdujących się obok.

Welbeck od razu zaczął zwijać się z bólu, a liczba pracowników służb medycznych biegnących w kierunku leżącego na środku boiska piłkarza, powiększała się z każdą sekundą. W trakcie akcji pierwszej pomocy zawodnikowi „Kanonierów” podany został tlen, a staw skokowy w bardzo ostrożny sposób umieszczony został w bucie ortopedycznym.


Napastnik opuścił boisko na noszach, a podczas podróży do tunelu otuchy dodawali mu koledzy a także menedżer Unai Emery. Według nieoficjalnych informacji gracz mógł złamać nawet dwie kości podudzia.


Przybici kontuzją Welbecka piłkarze Arsenalu przez całe spotkanie mieli dużą przewagę, pozwalając rywalom na oddanie zaledwie jednego, w dodatku niecelnego, strzału na bramkę. Gospodarze mimo optycznej przewagi sami nie potrafili jednak skierować piłki między słupki.


O wygraniu pierwszego spotkania Arsenalu ze Sportingiem w grupie przesądził przed dwoma tygodniami prosty błąd obrony, który wykorzystał Welbeck. Jego na murawie co prawda nie było, ale w końcówce szczęście mogło się uśmiechnąć do gospodarzy.


Z pola rywali w kierunku własnej dwójki stoperów zagrał jeden z piłkarzy Sportingu. Uczynił to na tyle nieporadnie, że niemal w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się zmiennik Welbecka Pierre-Emericke Aubameyang. Strzału nie zdołał jednak oddać, bo tuż przed polem karnym został powalony przez rozgrywające niezłe spotkanie Jeremy’ego Mathieu. Za to zagranie Francuz musiał opuścić boisko, a Arsenal miał ciekawy stały fragment gry. Poszkodowany Aubameyang kopnął jednak mocno niecelnie.


To pierwszy remis Arsenalu w fazie grupowej Ligi Europy w tym sezonie. W trzech poprzednim spotkaniach zespół ze stolicy Wielkiej Brytanii zdołał wywalczyć komplet punktów, stąd zapewne decyzja Emery’ego o posłaniu na murawę wielu zmienników. Drugie miejsce w grupie E z dorobkiem siedmiu punktów zajmuje Sporting.


W starciu drużyn, które mają jeszcze niewielkie szanse na przedostatnie się do fazy pucharowej ukraińska Worskła Połtawa przegrała z Karabachem Jakuba Rzeźniczaka 0-1. Gola na wagę trzech punktów dla gości strzelił z rzutu karnego reprezentant Azerbejdżanu Araz Abdullajew.


Całe spotkanie w Karabachu rozegrał Jakub Rzeźniczak. Z powodu nieodpowiedniego zachowania kibiców gospodarzy spotkanie zostało przerwane w drugiej połowie na kilka minut.


Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy E Ligi Europejskiej

Zdjęcie
Danny Welbeck z Arsenalu /PAP/EPA
Danny Welbeck z Arsenalu /PAP/EPA