Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła wpis Grzegorza Schetyny o ks. Popiełuszce jako "niezręczny"


Małgorzata Kidawa-Błońska oceniła wpis Grzegorza Schetyny o ks. Popiełuszce jako "niezręczny"

Grzegorz Schetyna na swoim profilu na Twitterze wspomniał o 35. rocznicy śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, kapelana "Solidarności", który został zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Polityk zestawił to ze śmiercią Piotra Szczęsnego - aktywisty, który w 2017 roku dokonał samospalenia przez Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. - Obaj starali się poruszać nasze sumienia w czasach ciężkich. Składamy Im hołd - napisał szef Platformy Obywatelskiej.

Małgorzata Kidawa-Błońska o wpisie Grzegorza Schetyny - "Myślę, że odpowiada za to ten, do kogo profil należy"

Do wpisu polityka odniosła się Małgorzata Kidawa-Błońska, która w ostatnich wyborach parlamentarnych startowała jako kandydatka na premiera z list Koalicji Obywatelskiej. Posłanka uzyskała również najwyższe poparcie wyborców. W rozmowie w RMF FM Kidawa-Błońska przyznała, że porównanie Grzegorza Schetyny było niezręczne. - Niezręcznością było połączenie przez Schetynę tych dwóch osób, ks. Popiełuszki z Piotrem Szczęsnym. Pamiętałabym też, że rocznica śmierci Piotra Szczęsnego przypada 10 dni później - dodała. Posłanka zaznaczyła, że nie wie czy sam polityk, czy ktoś inny umieścił ten wpis na Twitterze, jednak za wpisy odpowiada ten, do kogo należy profil.

Dodatkowo polityk odniosła się do październikowych wyborów. Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że jest zadowolona ze swojego wyniku. - Sama wygrałam z Prawem i Sprawiedliwością (...) ludzie stwierdzili, że warto mi zaufać i ten wynik podniosłam. Na pewno nie jest to wynik, jakbym chciała, żeby miała Koalicja, ale ja mogę powiedzieć, że dla wielu ludzi to było ważne, że jestem liderem tej listy -  stwierdziła posłanka. Polityk, która zapytana została o to, czy wystartuje w wyborach na stanowisko przewodniczącego Platformy Obywatelskiej przyznała, że jest taka możliwość. - Jeżeli będą wybory na szefa partii ja taką decyzję może rozważę, może nie. Nie jest to moje marzenie - podsumowała Kidawa-Błońska.