Mężczyzna do policjantów: Pokażcie swoje ryje. Sąd go uniewinnił


Sąd Rejonowy w Chorzowie uniewinnił mężczyznę, który wyzywał interweniujących policjantów od „ryjów”. „Użyte przez oskarżonego słowa nie mogły być uznane za zniewagę [...], bo słowo »ryj« oznacza przedłużenie odcinka szczęki i żuchwy występujące u niektórych zwierząt i występuje również jako pospolite określenie ludzkiej twarzy, takie jak: morda, pysk, facjata, japa, paszcza itp. Słowo »ryj« jest jedynie synonimem nieokreślającym cechy wyglądu” – uznał sędzia Wojciech Kruciński. „Ciekawe, jaka byłaby reakcja sądu, gdyby oskarżony zwrócił się do sędziego: »zamknij ryja«. Bo do policjantów to wolno?” – pyta minister Maciej Wąsik.

Sędziowie dbają o słowa. Szczególnie, gdy chcą coś ukryć

Sprawiedliwość to kwestia doboru słów. Można by tak powiedzieć patrząc na to, jak swoje grzechy usprawiedliwiają ci, którzy zwykle osądzają...

zobacz więcej

Sprawa dotyczy mężczyzny, którego legitymowała policja. Po zakończeniu czynności zaczął on nagrywać funkcjonariuszy telefonem komórkowym. Kiedy ci nie chcieli pokazać mu twarzy, krzyknął do nich: „Pokażcie mi swoje ryje!” Sprawa skończyła się w sądzie. Mężczyznę uniewinniono – sąd uznał, że nie znieważył on policjantów.

Na Twitterze Policji pojawiło się uzasadnienie wyroku.

„Należy stwierdzić, iż słowo »ryj« to określenie na przedłużenie żuchwy, występujące u niektórych zwierząt jak świnie, dziki, itp., a chodzi tu głównie o zwierzęta ryjące w ziemi, w poszukiwaniu pokarmu. W wielu słownikach to słowo występuje również jako pospolite określenie ludzkiej twarzy (np. w powiedzeniu »zamknij ryj«), będąc synonimem takich słów jak: morda, pysk, facjata, japa, paszcza, itp., bowiem samo słowo »ryj« jest jedynie synonimem nieokreślającym cech wyglądu” – napisał w uzasadnieniu sędzia Wojciech Kruciński z Sądu Rejonowego w Chorzowie.

„Trzeba jednak pamiętać, że w tym przypadku chodzi o policjantów, a więc osoby muszące się charakteryzować odpornością psychiczną i twardym charakterem w walce z przestępczością. Interweniujący wiedzieli, z jakim »towarzystwem« mają do czynienia. Oskarżony jest kibicem i ma zawodowe wykształcenie. Trudno się więc było po nim spodziewać wyszukanych manier, czego pokrzywdzeni z pewnością mieli świadomość” – czytamy.


Do sprawy odniósł się wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik. Na Twitterze zapytał on, co by się stało, gdyby podobne słowa padły w kierunku sędziego.

Sytuację skomentowali również internauci. „To żart, prawda?”, „Wysoki sądzie, czy wysoki sąd mógłby szerzej otwierać ryj?” – pytają.


image

źródło: