Nocna debata, obrońców z PiS zabrakło. W Sejmie o dymisji Glińskiego m.in. za Czartoryskich


Nocna debata, obrońców z PiS zabrakło. W Sejmie o dymisji Glińskiego m.in. za Czartoryskich

Sejm debatował późnym wieczorem nad wnioskiem o udzielenie wotum nieufności wicepremierowi, ministrowi kultury Piotrowi Glińskiemu. Wniosek autorstwa koalicyjnego klubo PSL-Unia Europejskich Demokratów, poparli posłowie PO i Nowoczesnej, głosowanie nad nim zaplanowane jest na środę rano.

- Po raz pierwszy po 1989 roku mamy ministra, który nienawidzi kultury, unika ludzi kultury, często odwraca się do nich plecami. Po raz pierwszy w historii mamy ministra, który tak dalece nie szanuje pieniędzy podatników - mówiła Urszula Pasławska z PSL, która uzasadniała wniosek swojego ugrupowania.

Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej, zwracając się do wicepremiera Glińskiego, powiedział, że działania resortu kultury niepokoją część środowisk twórców i artystów. Dodał, że Piotr Gliński przejdzie do historii jako główny cenzor zasiadający w ministerstwie kultury.

- Jest pan człowiekiem, który przyjął pewną filozofię, która jest skuteczna. Pan wymienia polskie elity - mówił Krzysztof Mieszkowski. Zaznaczył, że nadgorliwość w działaniach i brak tolerancji u wicepremiera są przerażające.

Morawiecki broni Glińskiego

W obronie ministra kultury stanął między innymi premier Mateusz Morawiecki - oceniając bieżący stan kultury wyżej niż w latach rządów koalicji PO-PSL. - Pan premier Gliński jest człowiekiem, który de facto odbudowuje polską kulturę i polskie dziedzictwo narodowe - powiedział Mateusz Morawiecki. - Wy, za waszych rządów zajmowaliście się tym, co można nazwać likwidacją polskiej kultury - mówił, zwracając się do opozycji.

Sam minister Gliński uznał zarzuty opozycji wobec jego osoby za nietrafione i bezpodstawne. - Chcemy rozmawiać racjonalnie ze społeczeństwem o ważnych sprawach i warto odnosić się do faktów. Tymczasem tutaj spotkały mnie głównie ogólniki, jakieś przypadkowe asocjacje, pomówienia, psychologizmy - powiedział wicepremier.

Główny zarzut: fundacja Czartoryskich


Dużą część debaty zajęła kwestia zakupu kolekcji Czartoryskich, która stała się własnością Skarbu Państwa za 100 milionów euro. Premier Mateusz Morawiecki tłumaczył, że zbiory zostały kupione za ułamek ich wartości, a transakcja miała na celu pozostawienie w Polsce ponad 300 tysięcy dzieł sztuki wchodzących w jej skład.

Opozycja twierdziła z kolei, że wbrew opinii Piotra Glińskiego kolekcja miała ochronę prawną zabezpieczającą ją przed ewentualną sprzedażą i wywozem za granicę. Przedstawiciele wnioskodawców uważają też, że taki wydatek ze strony Skarbu Państwa był zupełnie nieuzasadniony, a pieniądze wydane na zakup powinny wrócić do kraju i służyć polskiej kulturze.


Spora część debaty w Sejmie toczyła się przy pustych ławach Prawa i Sprawiedliwości, co skrzętnie odnotowywała opozycja.

Wniosek o wotum nieufności wobec Glińskiego negatywnie zaopiniowała sejmowa komisja kultury. Głosowanie na sali plenarnej planowane jest na godz. 9.00 w środę.

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Fundacja Czartoryskich przekazuje państwu "Damę z gronostajem". Wartość zbiorów to 10 mld złotych