Onet: Prokuratura wiąże Mariana Banasia z wielkim praniem pieniędzy. Chodzi o nawet 5 mln złotych


Onet: Prokuratura wiąże Mariana Banasia z wielkim praniem pieniędzy. Chodzi o nawet 5 mln złotych

Zakrojone na ogromną skalę przeszukania w sprawie majątku Mariana Banasia tylko w drobnej części dotyczą słynnej kamienicy w Krakowie - czytamy w "Onecie". Dziennikarze portalu dotarli do dokumentów  Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, z których wynika, że śledczy wiążą szefa NIK ze sprawą prania pieniędzy na ogromną skalę. 

"Okazuje się, że śledztwo [ws. oświadczeń majątkowych Banasia] nie dotyczy tysięcy, a milionów złotych. Chodzi o co najmniej 5 mln zł (dla precyzji - 'kwota nie mniejsza niż 5 milionów 50 tys. 358 zł 80 groszy')" - piszą Andrzej Stankiewicz i Kamil Dziubka, dziennikarze Onetu. 

>>> Zandberg: Służby z panem Banasiem licytują się na to, kto jest twardszy

Z prokuratorskich dokumentów wynika, że pieniądze zostały wyprane, a funkcjonariusze CBA szukali dowodów na udział prezesa NIK w całym procederze. Prokuratura podejrzewa bowiem udział Banasia w "czynnościach mogących udaremnić, lub znacznie utrudnić stwierdzenie przestępnego pochodzenia środków pieniężnych pochodzących z czynów zabronionych" za co może grozić do 10 lat więzienia. Jako źródło wypranych pieniędzy śledczy wskazali "przestępstwa skarbowe" i ukrywaną działalność gospodarcza".

Prokuratura Regionalna w Białymstoku nie chciała udzielać odpowiedzi na pytania dziennikarzy Onetu - m.in. o to, czy czy wspomniane pranie pieniędzy ma związek z grupą wyłudzającą VAT, która działała w Ministerstwie Finansów w czasach, gdy Banaś był wiceministrem finansów i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. 

Przeszukania CBA w mieszkaniach Banasia i w NIK

Przypomnijmy, że w środę Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do 20 miejsc w związku ze sprawą Mariana Banasia, w tym do mieszkań szefa NIK, w których były jego żona i córka, a także do pokoju hotelowego, w którym przebywał jego syn, Jakub. CBA weszło również do gabinetu szefa NIK. Funkcjonariusze opuścili go w środę przed godziną 22. W czwartek funkcjonariusze CBA kontynuowali czynności w sprawie Banasia, pojawiając się w mieszkaniu syna prezesa NIK, Jakuba.

W związku z działaniami służb szef NIK zaapelował do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o niezwłoczne spotkanie. Doszło do niego w piątek w budynku Sejmu

W grudniu Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie Mariana Banasia. Zawiadomienie w tej sprawie złożyło m.in. Centralne Biuro Śledczych i Generalny Inspektor Informacji Finansowej. Śledztwo poprzedzone było badaniem przez CBA oświadczeń majątkowych szefa NIK składanych w latach 2015-2019. Temat kontroli oświadczeń, rozpoczętej w kwietniu 2019 roku (Banaś był wówczas szefem KAS i wiceministrem finansów), powrócił po serii medialnych publikacji podnoszących wątpliwości wokół majątku zebranego przez prezesa Najwyższej Izby Kontroli, w tym krakowskiej kamienicy, w której funkcjonować miał "hotel na godziny". 

Z kolei zachodniopomorski oddział Prokuratury Krajowej prowadzi obecnie śledztwo ws. zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzającej podatek VAT, która miała działać w Ministerstwie Finansów w latach 2015-2018. Miał nią kierować jeden z najbliższych współpracowników ówczesnego wiceministra finansów.