Piątek, Lewandowski i Milik razem na boisku? "Taka jest rola trenera"


Piątek, Lewandowski i Milik razem na boisku? "Taka jest rola trenera"
Krzysztof Piątek może lada moment stać się bohaterem jednego z najważniejszych transferów zimowego okienka. 23-letni snajper może zamienić Genuę na Mediolan i zostać następcą Gonzalo Higuaina. Jak porównać wartość jego i Roberta Lewandowskiego? Czy Jerzy Brzęczek mógłby wykorzystać ofensywny potencjał i zmieścić w jednym składzie wszystkich najlepszych polskich snajperów? Odpowiedzi udzielił Jacek Gmoch w kolejnym odcinku "Prawdy Futbolu". Piątek ma być o krok od wielomilionowego transferu do AC Milan. Tym samym napastnik Genoi i reprezentacji Polski podąża zgoła inną drogą niż swego czasu Robert Lewandowski. Jak jedną z największych gwiazd polskiego futbolu scharakteryzował były selekcjoner? - Wszyscy, którzy mu źle życzą, powinni się ugryźć w język i przestać wysyłać złą energię. To jest następny Polak, który wchodzi do najwyższej ligi europejskiej. Za bardzo duże pieniądze, co jest wyznacznikiem jego talentu. Powinniśmy go wspomagać. Nie umiem jeszcze ocenić dokładnie jego talentu, to wszystko poszło za szybko. Widziałem bramki, które zdobywał w Krakowie, umie to robić, najważniejszą jego cechą są warunki fizyczne i gra głową. To klasyczna dziewiątka - powiedział Gmoch. Skoro Piątek może kosztować 40 milionów euro, to ile tak naprawdę wynosi wartość Lewandowskiego? - zapytał Roman Kołtoń. - Wartość "Lewego" spada, ale wciąż wynosi aż 70 milionów euro. Piątek to napastnik "starego typu". Ma wszystkie cechy, ale ma także cechy, aby grać napastnika nowoczesnego. Już widzimy, jak on strzela bramki i walczy po stracie piłki, świetnie czyta grę - zauważył Gmoch. Czy Brzęczek może połączyć w drużynie Lewandowskiego, Piątka i Arkadiusza Milika? Nasza trójka ma na swoim koncie fenomenalne liczby, w sumie strzeliła 52 gole w 64 występach. - Wszystko można, przecież od tego jest trener. To jest prawdziwa sztuka, każdy musi znać swoje role i je jak najlepiej wykonywać. Rzucasz mi pytanie bardzo trudne, ale to selekcjoner Brzęczek musi na nie odpowiedzieć. W tych meczach, które rozgrywał było kilka pozytywnych elementów. Mogą być one podstawą budowania zespołu. Tym ostatnim meczem zdobył czas, tylko jak go wykorzysta? Zobaczymy już w marcu, gdy zagramy pierwszy mecz o stawkę - stwierdził Gmoch. Fragment programu "Prawda Futbolu" w załączonym materiale wideo.