Prezydent podpisał zmienioną ustawę o IPN. Morawiecki: Nikt nam nie będzie tutaj ustaw pisał


Prezydent podpisał zmienioną ustawę o IPN. Morawiecki: Nikt nam nie będzie tutaj ustaw pisał

- Pan prezydent zdecydował o podpisaniu tej ustawy w najkrótszym możliwym terminie na osobisty wniosek i po rozmowie z panem premierem, który złożył ten projekt w imieniu większości parlamentarne - wyjaśnił dziennikarzom Krzysztof Szczerski.   

Tuż po deklaracji ministra Szczerskiego ws. zmodyfikowanej w ekspresowym tempie ustawy o IPN, Polska i Izrael podpisały deklarację o współpracy. Ogłosili to na równoległych konferencjach w Warszawie i Tel Awiwie premierzy obu krajów - Mateusz Morawiecki i Beniamin Netanjahu.

Porozumienie dotyczy między innymi wspólnego wyjaśniania polskiej historii. Zapisano w niej, że określenie polskie obozy zagłady pomniejsza odpowiedzialność Niemców za zbudowanie tych obozów. Sygnatariusze odrzucili też działania ukierunkowane na winienie Polski za zbrodnie nazistów i ich współpracowników. Poparto również wolność badań historycznych. Oba rządy potępiły też antysemityzm i zapowiedziały wspólne zaangażowanie przeciwko wszelkim jego formom i przeciwko antypolskich stereotypom.

Korekta ustawy przeszła jak burza przez Sejm i Senat

Wcześniej Sejm, później Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Za zmianami głosowało 76 senatorów, przeciw był 1 senator, od głosu wstrzymała się jedna osoba.

Modyfikacja, przedstawiona dziś rano przez rząd i przegłosowana przed południem przez Sejm, przewiduje wycofanie się z przepisów karnych ze styczniowej nowelizacji ustawy. Wprowadzała ona między innymi karę do 3 lat więzienia za przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką. Te rozwiązania skrytykowały między innymi Izrael i Stany Zjednoczone.

Morawiecki: Nikt nam nie będzie tutaj ustaw pisał

W dyskusji w Senacie wziął udział premier Mateusz Morawiecki, który przez ponad godzinę odpowiadał na pytania senatorów. Szef rządu ma nadzieję, że zmiana w ustawie pozwoli na normalizację stosunków polsko-izraelskich i polsko-amerykańskich. Przyznał też, że przepisy, które krytykowała Ukraina, są przedmiotem analizy Trybunału Konstytucyjnego.

- Nikt nam nie będzie tutaj ustaw pisał. To jest nasza suwerenna decyzja. My podjęliśmy decyzję wtedy taką, dzisiaj podejmujemy taką - mówił premier, odpowiadając na pytania senatora PO Piotra Zientarskiego, dotyczące styczniowego, krytycznego wobec ustawy stanowiska Departamentu Stanu.

Rząd PiS wycofuje się z przepisów o odpowiedzialności karnej

Mateusz Morawiecki uzasadniając zmiany, mówił, że dojrzałe państwo wyciąga wnioski i potrafi zmodyfikować swoją linię. Zdaniem szefa rządu, obowiązująca kilka miesięcy ustawa i wprowadzenie sankcji karnej przyczyniły się do podniesienia świadomości nt. prawdy o II wojnie światowej. Premier przyznał jednak, że przepisy karne zawarte w styczniowej wersji nowelizacji były nie tylko najbardziej kontestowane, ale też najtrudniejsze do egzekwowania. Jednak zdaniem premiera, bez wprowadzenia tych przepisów nie byłoby podniesienia świadomości historycznej na świecie. Mateusz Morawiecki przekonywał, że w rozmowie z wieloma światowymi przywódcami zwracano uwagę na nieprawdziwość takich określeń jak "polskie obozy śmierci".