Przypomniano pewien wywiad Kidawy-Błońskiej. Trudno uwierzyć w te słowa


Przypomniano pewien wywiad Kidawy-Błońskiej. Trudno uwierzyć w te słowa


Wywiad został opublikowany w Rzeczpospolitej. Podczas rozmowy z Kidawą-Błońską Robert Mazurek przypomniał szereg wypowiedzi jej politycznych kolegów, jak również osób wspierających Komorowskiego w kampanii. Jedna z takich wypowiedzi była autorstwa Stefana Niesiołowskiego, który stwierdził, że „naszym celem jest zniszczenie PiS, zniszczenie braci Kaczyńskich”.



"W polityce nie język jest najistotniejszy. Najważniejsza jest skuteczność" – komentowała wówczas Kidawa-Błońska.


Mazurek przypomniał jej również wypowiedzi Władysława Bartoszewskiego, który naśmiewał się z Jarosława Kaczyńskiego, że "ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych, a nie ma doświadczeń ojcowskich".



"Profesor Bartoszewski, odkąd słucham jego wystąpień, mówi bardzo barwnym językiem, używa zaskakujących, oryginalnych porównań…" – ripostowała polityk PO. Mazurek wprost stwierdził, że "naigrawanie się z Jarosława Kaczyńskiego, że nie ma rodziny, zwłaszcza w kontekście 10 kwietnia, jest czymś osłupiającym".



Mazurek dopytywał Kidawę-Błońską, czemu sztab Komorowskiego ucieka się do agresji. Gdy polityk PO stwierdziła, że nie widzi żadnej agresji u swoich kolegów, dziennikarz zaczął wymieniać kolejne "barwne" wypowiedzi polityków z jej partii i ludzi zasiadających w honorowym komitecie poparcia marszałka Komorowskiego: "Kandydat specjalnej troski, nekrofil, psychopata…"



"Ja w tym nie widzę żadnej agresji" – oceniła, a następnie zarzuciła Mazurkowi, że to on zachowuje się agresywnie w stosunku do niej. "Żebym dobrze zrozumiał: jak oni to mówili, to nie byli agresywni, a jak ja powtarzam, to jestem?" – dopytywał dziennikarz. Gdy polityk potwierdziła, Mazurek stwierdził, że "nikt dotychczas lepiej nie wyłożył (...) zasady podwójnych standardów".