Remis Cracovii ze Śląskiem Wrocław


Remis Cracovii ze Śląskiem Wrocław
W trzecim sobotnim meczu 16. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Cracovia zremisowała 1:1 ze Śląskiem Wrocław. Z wyniku tego bardziej zadowoleni mogą być gospodarze, którzy dopiero w końcówce strzelili gola, a wcześnie nie stworzyli sobie dobrych okazji bramkowych. Spotknie stało na słabym poziomie. Od początku lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy przejęli inicjatywę i przeprowadzili więcej groźnych akacji. W 8. minucie w pole karne wpadł Marcin Robak, ale został zablokowany. Później niezły strzał z dystansu oddał Michał Chrapek, lecz Michal Peskovic popisał się efektowną paradą i złapał piłkę. Wrocławianie przycisnęli pod koniec pierwszej połowy. W 39. minucie Robak skierował piłkę do bramki. Gol nie został jednak uznany, gdyż napastnik Śląska był na spalonym. Chwilę później Robak dobrze podał do Arkadiusza Piecha, ten wpadł w pole karne i strzelił obok słupka. Potem z dystansu huknął Dorde Cotra, a piłka odbiła się od poprzeczki. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem – Łukasz Broź precyzyjnie dośrodkował z prawego skrzydła wprost na głowę Roberta Picha, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Cracovia przed przerwą praktycznie nie zagroziła bramce Jakuba Wrąbla, który zagrał po raz pierwszy w tym sezonie, zastępując kontuzjowanego Jakuba Słowika. Na wspomnienie zasługuje tylko strzał głową Javiego Hernandeza z 20. minuty, po którym piłka przeleciała nad poprzeczką. Na drugą połowę trener Michał Probierz wprowadził do gry napastnika Sebastiana Strózika, ale gra Cracovii nie uległa znaczącej poprawie. Dopiero w 65. minucie gospodarze wpracowali sobie okazję strzelecką - Michal Siplak nie trafił jednak w bramkę. Za to w 70. minucie powinno być 2:0 dla Śląska. W efekcie szybkiego kontrataku Mateusz Cholewiak znalazł się w sytuacji sam na sam z Peskovicem. Ten jednak popisał się udaną interwencją. Trener Probierz postawił wszystko na jedną kartę i wprowadził kolejnego napastnika – Filipa Piszczka, a potem na boisku pojawił debiutujący w meczu ekstraklasy Brazylijczyk Vinicius. W 82. minucie Cracovii udało się doprowadzić do wyrównania. Gospodarze wywalczyli rzut wolny przed polem karnym. Javi Hernandez trafił w poprzeczkę, ale czujny Niko Datkovic popisał się skuteczną dobitką. To był pierwszy gol Chorwata w ekstraklasie, dzięki któremu "Pasy" uratowały jeden punkt. Cracovia - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1) Bramki: Datkovic 82 - Pich 45 Cracovia: Michal Peskovic - Cornel Rapa, Niko Datkovic, Ołeksij Dytiatjew, Michal Siplak - Sergei Zenjov (69. Filip Piszczek), Damian Dąbrowski, Janusz Gol, Milan Dimun (46. Sebastian Strózik), Mateusz Wdowiak (73. Vinicius Ferreira) - Javi Hernandez Śląsk Wrocław: Jakub Wrąbel - Łukasz Broź, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Dorde Cotra - Damian Gąska (83. Mateusz Radecki), Igors Tarasovs, Michał Chrapek (50. Augusto), Robert Pich - Arkadiusz Piech (68. Mateusz Cholewiak), Marcin Robak Żółte kartki: Dytiatjew - Augusto, Cotra, Robak, Radecki Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 4 627.