Rewolucja w Formule 1. Z firmy motorsportowej ma stać się marką medialno-rozrywkową


Rewolucja w Formule 1. Z firmy motorsportowej ma stać się marką medialno-rozrywkową

Władze Formuły rozpoczynają nowe rozdanie. Chcą, by F1 przestała być ekskluzywnym i niedostępnym sportem. W centrum mają znaleźć się kibice, co do tej pory nie było wcale oczywiste. - Próbujemy przekształcić Formułę 1 z firmy motorsportowej w markę medialno-rozrywkową - powiedział nam Sean Bratches, dyrektor ds. handlowych w F1, jedna z trzech najważniejszych osób w spółce.

W 2016 roku Formuła 1 zmieniła właściciela. Udziały od CVC Capital Partners kupiła amerykańska grupa Liberty Media (wartość transakcji szacowano na 8 miliardów dolarów). Szefem Formuły przestał być Bernie Ecclestone, który funkcję tę pełnił przez 40 lat. Na stanowisku zastąpił go Chase Carey, a jego zastępcami zostali Ross Brawn - dyrektor zarządzający ds. sportowych oraz Sean Bratches, dyrektor ds. komercyjnych. To obecnie trzy najważniejsze osoby w Formule 1.

Kibic w centrum Formuły 1

Z Seanem Bratchesem spotkałam się podczas ostatniego Grand Prix Węgier. Zapytałam go, czym Formuła 1 jest dla nowych właścicieli - bardziej projektem sportowym czy biznesowym, oraz jakie plany mają wobec firmy.

- To, co próbujemy zrobić, to przekształcić Formułę 1 z firmy motosportowej w markę medialno-rozrywkową. Jednocześnie chcemy zachować duszę, serce i pasję wyścigów sportowych w centrum F1 - odpowiedział.

Z Seanem Bratchesem spotkałam się podczas ostatniego Grand Prix Węgier.

Foto: Business Insider Polska Z Seanem Bratchesem spotkałam się podczas ostatniego Grand Prix Węgier.

Dyrektor Formuły podkreślił, że "każda rozmowa, jaką przeprowadza się w Formule 1, stawia fanów w centrum zainteresowania".

- Podejmując każdą decyzję, zastanawiamy się, jak wpłynie ona na doznania kibiców. Jeśli nie będziemy doceniać swoich fanów, nie będziemy istotni w środowisku. Powinniśmy rywalizować o uwagę fanów każdego dnia - wyjaśnił.

Formuła 1 bliżej fanów

Podczas spotkania Bratches podkreślał, że w momencie przejęcia przez Liberty Media, wiele aspektów F1 - w tym budowanie relacji i więzi z kibicami - było zaniedbanych.

Nowe władze postanowiły więc zrewolucjonizować podejście do fanów. Jeszcze do ubiegłego roku, mogli oni bowiem co najwyżej z trybun obserwować wyścig i samochody biorące w nim udział. Przyjrzenie się z bliska bolidom czy pracy drużyn przez zwykłych kibiców było praktycznie niemożliwe.

W ubiegłym roku Formuła 1 z Bratchesem w roli głównej stworzyła program F1 Experiences, dzięki któremu fani mogą podejrzeć świat wyścigów od kulis. Po wykupieniu odpowiedniego pakietu (tu ceny rozpoczynają się od ok. 700 dolarów) można zwiedzić zarówno tor wyścigowy, padok (zaplecze techniczne toru), jak i garaże zespołów, w których mechanicy przygotowują bolidy do startu. Program oferuje również możliwość osobistych spotkań z kierowcami F1, a także władzami marki.

- Naszą misją jest uwolnienie tego największego spektaklu wyścigowego na naszej planecie - podsumowuje Sean Bratches, dyrektor ds. komercyjnych Formuły 1.

WARTO WIEDZIEĆ: