Rozłam na Lewicy ws. zniesienia limitu 30-krotności ZUS. Część posłów składa projekt "najwyższej emerytury"


Rozłam na Lewicy ws. zniesienia limitu 30-krotności ZUS. Część posłów składa projekt "najwyższej emerytury"

Rozłam na Lewicy ws. zniesienia rocznego limitu 30-krotności składek ZUS. Na postulaty partii Razem nie zgodziło się SLD i w efekcie zamiast wspólnego stanowiska całej Lewicy, mamy nowelizację przepisów zakładających nie tylko zniesienie limitu składek na ZUS, ale i wprowadzenie pojęcia "najwyższej emerytury". Projekt do Sejmu złożyła grupa posłów Lewicy. Postuluje też ona podniesienie najniższych emerytur i rent.

  • Grupa posłów Lewicy złożyła swój projekt reformy systemu emerytalnego. Na propozycje zniesienia limitu nie zgadza się SLD
  • Nowelizacja zakłada m.in. zniesienie limitu 30-krotności składek ZUS, który budzi kontrowersje
  • "Najwyższa emerytura" ma mieć wysokość sześciokrotności wynagrodzenia minimalnego w roku poprzedzającym rok przejścia na emeryturę. Po przyjęciu zmian, taka emerytura wyniosłaby maksymalnie 15 600 złotych

Partia Razem, która dostała się do Sejmu ze wspólnej listy Lewicy, już wcześniej zapowiadała, że złoży projekt dot. zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS w Sejmie i że nie wyklucza poparcia w parlamencie podobnego projektu autorstwa PiS, ale pod pewnymi warunkami.

Najwyższa emerytura - projekt grupy posłów Lewicy

Grupa posłów Lewicy idzie dalej w swojej propozycji ustawy, niż tylko likwidacja ograniczenia 30-krotności składek ZUS. Posłowie zaproponowali także:

  • podniesienie najniższej emerytury i renty do wysokości 1600 zł;
  • podniesienie najniższej renty dla osób częściowo niezdolnych do pracy do wysokości 1200 zł;
  • wprowadzenia definicji "najwyższej emerytury".

"Najwyższa emerytura" miałaby mieć wysokość sześciokrotności wynagrodzenia minimalnego obowiązującego w lipcu roku poprzedzającego rok przejścia na emeryturę. "Oznacza to, że w pierwszym roku obowiązywania tego przepisu najwyższa emerytura będzie wynosić 15 600 złotych. Jej wysokość w każdym roku będzie ogłaszana przez ministra właściwego do spraw zabezpieczenia społecznego w drodze obwieszczenia" - czytamy w projekcie ustawy.

Lewica bez wspólnego stanowiska ws. likwidacji limitu 30-krotności składek na ZUS i najwyższej emerytury

W poniedziałek późnym wieczorem skończyło się posiedzenie klubu Lewicy, na którym miało zapaść wspólne stanowisko w tej sprawie. Posłowie nie chcieli jednak ujawniać szczegółów tego posiedzenia. W poniedziałek lider SLD Włodzimierz Czarzasty zapowiadał, że jego partia nie poprze likwidacji limitu 30-krotności i wprowadzenia maksymalnej emerytury.

Były premier Leszek Miller w rozmowie z Business Insider Polska przyznaje, że są duże różnice zdań w klubie dotyczące zniesienia 30-krotności. - Ja uważam, że nie można tego pomysłu poprzeć z trzech powodów: to pieniądze, które mają wesprzeć budżet i pomiędzy bajki należy włożyć twierdzenie, że po zlikwidowaniu limitu ktokolwiek dostane wyższe świadczenie - mielibyśmy w przyszłości bardzo zróżnicowane emerytury co byłoby niesprawiedliwe społecznie. Poza tym mamy do czynienia z dekompozycją obozu władzy, a my jako opozycja powinniśmy robić wszystko, aby ten rozdźwięk pogłębiać, a nie pomagać rządowi. Ograniczenie najwyższej emerytury byłoby niekonstytucyjne - podkreśla.

Przypomnijmy, że o niekonstytucyjności tych zmian mówił też m.in. Szef Solidarności Piotr Duda, który napisał:

Jest to wyraz braku elementarnych kompetencji osób, które z demokratycznego mandatu, mając stanowić prawo, w konsekwencji nawołują do łamania konstytucji.

Likwidacja limitu 30-krotności składek na ZUS

Co to jest limit 30-krotności składek na ZUS? Przypomnijmy, że obecnie jeśli ktoś zarobi w ciągu roku więcej niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, powyżej tej sumy nie musi płacić składek na ZUS. W 2019 r. ten limit wynosi 11 912 zł brutto miesięcznie (142,9 tys. zł rocznie).

Powyżej tej kwoty zakłada się, że osoba majętna sama sobie świetnie poradzi z zabezpieczeniem majątku na starość (nie potrzebuje więc korzystać z publicznego systemu). Takie rozwiązanie skutkuje tym, że ZUS nie musi wypłacać wyjątkowo wysokich emerytur najbogatszym Polakom (jest ich ok. 370 tys., czyli 2 proc. zarabiających). Takich, które wynosiłyby dziesiątki tysięcy złotych. Dostają oni standardowe emerytury wynikające ze składek płaconych poniżej limitu 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia.

Brak wypłat wysokich emerytur najbogatszym nie prowadzi do rozstrzału między najmniejszymi i najwyższymi kwotami emerytur oraz co najważniejsze nie obciąża obecnych pracujących (emerytury są wypłacane na bieżąco z naszych składek; emerytury obecnie pracujących będą z kolei finansowane przez rodaków w przyszłości).

Jak podkreślają posłowie w uzasadnieniu projektu, postuluje się zniesienie limitu 30-krotności przy jednoczesnym wyznaczeniu emerytury maksymalnej, bo bez tej drugiej części likwidacja ograniczenia składek "oznaczałaby rezygnację z funkcjonującego obecnie „spłaszczenia” wysokości emerytur". W nowelizacji czytamy:

Wprowadzenie instytucji prawnej najwyższej emerytury zbliża konstrukcję składki emerytalnej do innych składek, zwłaszcza składki chorobowej. Ubezpieczony może i powinien oczekiwać świadczenia wzajemnego, jednak stopień wzajemności świadczenia zależy od czynników odrębnych od składki. Podobnie ze świadczeniem emerytalnym, gdzie najwyższa emerytura stanowi dopełnienie emerytury minimalnej.

Oczywistym jest natomiast stwierdzenie, że proponowane regulacje dotyczą jedynie emerytur wypłacanych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Prywatne oszczędności nie podlegają regulacjom najniższej i najwyższej emerytury.

Nowelizacja ustawy złożona przez grupę posłów Lewicy dopiero została zgłoszona. We wtorek zaplanowano natomiast pierwsze czytanie projektu ustawy Prawa i Sprawiedliwości zakładającego zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS.