Sąd skazał byłego radnego PiS. Dwa lata bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad żoną


Sąd skazał byłego radnego PiS. Dwa lata bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad żoną

Były radny Prawa i Sprawiedliwości Rafał P. usłyszał we wtorek 13 sierpnia wyrok dwóch lat bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad żoną, Karoliną Piasecką. Mężczyzna poniżał kobietę, bił ją i groził skrzywdzeniem dzieci. Sprawa wyszła na jaw w kwietniu 2017 roku. Wtedy kobieta opublikowała nagranie, na którym było słychać, jak P. znęca się nad nią fizycznie i psychiczne. - Zaraz wezmę k***a i cię zaj***ę. Zabiję cię, rozumiesz? Zamknij się, bo cię zaj***ę - można było usłyszeć na nagraniu. - Powiedział, że nie będzie patrzył na to, czy jest radnym czy nie jest radnym, tylko nas po prostu pozabija - tłumaczyła później kobieta.

"Po pierwsze, już więcej nie będę cię o nic pytał. Po drugie, zawsze będziesz miała ochotę, jak ja coś będę chciał. Po trzecie, już k***a nie będziesz musiała nic robić, bo będę z inną jeździł. Taką, która będzie miała ochotę zawsze i na wszystko. I nawet będzie miała inicjatywę. A ty ch***m je***ym jesteś tępym i męczącym ch***m i frajerem. Nienawidzę cię ty debilu skończony" - krzyczał mężczyzna. Na nagraniu tuż po tym słychać było uderzenie, okrzyk bólu i słowa Piaseckiej, które wskazywały na to, że ją dusił.

"Małżeński katechizm" i codzienne współżycie

Polityk miał ustalić żonie harmonogram, który nazwał "małżeńskim katechizmem". Zgodnie z nim kobieta miała budzić męża śniadaniem, wracać z pracy o ustalonej godzinie i o 17:00 czekać na niego z obiadem. Miała codziennie przez dwie godziny uczyć dzieci sprzątać dom, przygotowywać i prasować mężowi ubrania. Ponadto P. nakazał żonie iść do lekarza po leki na zwiększenie libido. Kobieta była zmuszana do codziennego współżycia, również w czasie miesiączki. Były radny wymagał, by to ona inicjowała współżycie, a kiedy zrobiła to nie tak, jak chciał - wpadał w gniew i - jak mówiła - "drapał w miejsca intymne, szczypał boleśnie piersi". 

Rafał P. początkowo tłumaczył, że pochodzi z tradycyjnej rodziny, gdzie mężczyzna zarabia, a żona sprząta, gotuje, prasuje. Twierdził, że żony nigdy nie uderzył, "najwyżej zatykał ręką buzię, kiedy głośno krzyczała" oraz, że żona "prowokowała" go, pokazując mu środowy palec". Polityk publicznie przepraszał też i twierdził, że nic nie usprawiedliwia zachowania zarejestrowanego na nagraniu. W trakcie rozprawy stwierdził jednak, że nagranie zostało zmanipulowane. - Kwestionuję w całości jakość i rzetelność tych nagrań, nie są one żadnym dowodem. Słychać tam różne głosy, uważam, że to fotomontaż. Ja ze swoimi umiejętnościami też potrafię taki zrobić. I tyle mam w  sprawie nagrań do powiedzenia - cytuje go Oko.press. Wcześniej twierdził też, że odgłosy na nagraniu to nie bicie, a uderzanie "ręcznikiem o fotel". 

Były radny PiS dusił, bił i znęcał się psychicznie

Sąd skazał Rafała P. na dwa lata bezwzględnego więzienia a także nakazał mu zapłacenie 75 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla byłej żony - podaje TVN24. w ciągu najbliższych pięciu lat mężczyzna nie może się zbliżać do kobiety na odległość mniejszą niż 50 metrów. Karolina P. w trakcie procesu zeznawała, że mąż bił ją, dusił, zmuszał do kontaktów seksualnych i groził śmiercią. Odciął ją także od rodziny i skłonił do zamknięcia niebieskiej karty.

Pełnomocnik żony Rafała P. wnosił o karę 6 lat więzienia podkreślał, że przemoc miała wymiar fizyczny, psychiczny, seksualny oraz ekonomiczny. Prokuratura krajowa chciała dla byłego radnego PiS prac społecznych w postaci 30 godzin prac społecznych miesięcznie przez dwa lata. Obrońcy Rafała P. od początku procesu wnosili z kolei o uniewinnienie mężczyzny. On sam nie przyznał się do winy. 

Karolina Piasecka po procesie w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że jest zadowolona z wyroku i podziękowała sądowi za "rzetelne przeprowadzenie całego procesu".

Odczułam wielką ulgę, że sprawa została rozpoznana prawidłowo i moim zdaniem wyrok jest adekwatny do tego, co przeszłam w przeszłości

- powiedziała. Wyrok nie jest prawomocny.

Przypomnijmy, że w lipcu tego roku portal OKO.Press ujawnił, że Rafał P. miał znęcać się też nad kolejną partnerką - policjantką z komisariatu, w której na prośbę żony Rafałowi P. założono Niebieską Kartę. Miała wtedy powiedzieć funkcjonariuszom, że Rafał P. m.in. "wydawał polecenia odnośnie godzin stawiania się w domu i wykonywania czynności w gospodarstwie domowym; zmuszał do uprawiania seksu, gdy on miał na to ochotę; dyktował kary za polecenia, które nie zostały wykonane po jego myśli". Policjantka wycofała jednak zeznania.