Schody ruchome niemal uwięziły nogę dziewczynki. Ochrona zachowała się skandalicznie


Schody ruchome niemal uwięziły nogę dziewczynki. Ochrona zachowała się skandalicznie

But dziewczynki utknął w schodach ruchomych. Tylko interwencja matki uratowała sytuację. To brzmi jak jedna z legend miejskich, ale wydarzyło się naprawdę. Dziecko wyszło z tego z lekkimi obrażeniami. Najwięcej szkód narobiła nieprofesjonalna ochrona.

Do wypadku doszło w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Czujna mama zorientowała się, że schody ruchome wciągają nóżkę jej córki. Wyszarpnęła nogę. Na skutek zamieszania i szarpnięcia zatrzymujących się schodów przewrócił się mężczyzna, a fragmenty metalu trafiły inną kobietę.

Policja potwierdziła, że wypadek miał miejsce. Dziewczynka miała tylko lekkie otarcia skóry, a mężczyzna, który spadł ze schodów, poobijał się. Nikomu nic strasznego się nie stało, choć gdyby nie czujność matki, dziewczynka mogła zostać poważnie ranna.

Zobacz także: Tylko w WP. Wzruszający wywiad z wdową po Tomaszu Mackiewiczu

Schody ruchome wydają się rzeczą zupełnie normalną i zwykłą. Dzieci przewracają oczami, jak matki zwracają im uwagę, żeby zachowały ostrożność. Nie zawsze i wszędzie jest to tak naturalne. Na jednym z lotnisk na Bliskim Wschodzie natknąłem się na grupę starszych pielgrzymów wracających z Mekki. Pochodzili z jakiejś nieznanej nikomu wioski na końcu świata i kompletnie nie radzili sobie z ruchomymi schodami. Bali się ich tak bardzo, że obsługa lotniska musiała poprowadzić ich okrężną drogą do tradycyjnych schodów.

Nie chodzi o to, żeby rzeczywiście obawiać się ruchomych schodów. To byłoby dziwne i bez sensu. Trzeba jednak pamiętać, że są to urządzenia mechaniczne, które pomimo zabezpieczeń mogą zrobić krzywdę.

Nie mniej poważne niż sam wypadek jest zachowanie ochrony opisane na Facebooku przez "Zaufaj mi, jestem architektem". Z doniesień wynika, że ochroniarze nie tylko nie udzielili pomocy, ale też przeszkadzali w zawiadomieniu policji i Urzędu Dozoru Technicznego (UDT). Zasłaniali miejsce próbując zapobiec robieniu zdjęć, a mieli nawet sugerować załatwienie sprawy "po cichu z OTIS".

O ile wypadki się zdarzają, o tyle wulgarne zachowanie ochrony wyraźnie chroniącej interesu centrum handlowego kosztem klientów daje wiele do myślenia. UDT zbada zapewne schody, wyciągnie wnioski i wyda rekomendacje.