Syria oskarża Izrael o atak rakietowy


Syryjskie media rządowe podały, że Izrael dokonał we wtorek ataku rakietowego na cele wojskowe w pobliżu Damaszku. Dwie z nadlatujących rakiet miały zostać zestrzelone, ale co najmniej jedna miała spowodować śmierć dziewięciu osób.

Izrael oskarża Iran o rozmieszczanie „niebezpiecznej broni” w Syrii

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oskarżył we wtorek Iran o próby rozmieszczania „bardzo niebezpiecznej broni” w Syrii, co ma stanowić element...

zobacz więcej

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka celem ataku był skład broni i wyrzutnie rakietowe w rejonie Kisweh, na południe od Damaszku. Stacjonują tam żołnierze irańskiej gwardii Strażników Rewolucji oraz proirańska milicja szyicka.

Strażnicy Rewolucji biorą udział w walkach wspierając wojska rządowe w wojnie domowej, w której pogrążona jest Syria od roku 2011.

Obserwatorium twierdzi, że w rezultacie ataku co najmniej dziewięciu bojowników ugrupowań wspierających władze w Damaszku poniosło śmierć. Oficjalna syryjska agencja prasowa Sana poinformowała o śmierci dwóch cywilów w prowincji Deraa, niedaleko Damaszku.

Media zwracają uwagę, że byłby to atak, który nastąpił bezpośrednio po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z układu nuklearnego z Iranem.


Izrael, zgodnie z dotychczasową praktyką, odmówił potwierdzenia lub zaprzeczenia tym informacjom. Poinformował natomiast, że jego siły na Wzgórzach Golan znajdują się w stanie najwyższej gotowości bojowej, bowiem dostrzeżono „niebezpieczną irańską aktywność” w Syrii.

Agencja Reutera przypomina, że w ostatnim okresie izraelskie ataki na cele w Syrii stały się częstsze w rezultacie bezprecedensowego wzrostu napięcia między Izraelem i Iranem. Teheran zapowiedział odwet za ostatnie izraelskie ataki, podczas których poniosło śmierć kilkunastu irańskich wojskowych lub członków prorządowych milicji.

źródło:

image