To już w sobotę! Pierwszy test załogowego statku SpaceX


To już w sobotę! Pierwszy test załogowego statku SpaceX

SpaceX od zawsze uczy swoich fanów cierpliwości. Gdy Elon Musk zapowiada kolejny projekt czy start, do dat, które rzuca, należy podchodzić zawsze z dużym dystansem. Opóźnienia są standardem. Tak było w przypadku wielkiego testu Falcona Heavy, tak jest i teraz, gdy SpaceX szykuje się do pierwszego lotu statku załogowego Dragon, który ma w przyszłości transportować astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Na początek bez załogi, ale z manekinem o imieniu… Ripley.

Dragon jest już w blokach startowych, a konkretnie na czubku Falcona 9, który góruje nad słynnym Przylądkiem Canaveral. W sobotę, 2 marca, o godzinie 8:49 polskiego czasu wzbije się i poleci na ziemską orbitę. Jeśli start się nie powiedzie, np. z powodu niesprzyjających warunków pogodowych, SpaceX podejmie kolejną próbę we wtorek, 5 marca.

Start będzie można oglądać tradycyjnie na żywo na stronie SpaceX.

Statek dotrze do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, na którą dostarczy towar ważący 180 kg, w tym zapasy i sprzęt dla załogi. Na jego pokładzie znajdzie się też manekin wykorzystywany na co dzień w testach samochodów, naszpikowany czujnikami. Owe czujniki mają zebrać dane w trakcie lotu, które SpaceX przeanalizuje i wykorzysta do przygotowania kolejnej misji już z astronautami.

Test statku Dragon SpaceX

Początkowo ten testowy lot planowano na listopad 2018 roku, później na początek 2019 roku, ale po raz kolejny został przesunięty, bo NASA postawiła dość restrykcyjne warunki dopuszczenia Dragona do testów. Statek musiał przejść tysiące mniejszych i większych prób, przeglądów i analiz. Trudno się agencji dziwić, w końcu od powodzenia lotu Dragona zależy życie astronautów.

Po takiej platformie będą przechodzić astronauci, by dostać się na pokład statku kosmicznego. To nowa konstrukcja, zbudowana niedawno przez SpaceX

Foto: SpaceX/Domena publiczna Po takiej platformie będą przechodzić astronauci, by dostać się na pokład statku kosmicznego. To nowa konstrukcja, zbudowana niedawno przez SpaceX

W sierpniu 2018 roku NASA ogłosiła nazwiska czterech Amerykanów, którzy polecą na Międzynarodową Stację Kosmiczną na pokładzie statków SpaceX i Boeinga. Będą to historyczne wydarzenia. Przez lata Amerykanie musieli polegać na Rosjanach, by dostarczyć na Stację ładunek i ludzi. Teraz z niecierpliwością czekają na załogowe loty na orbitę z amerykańskiej ziemi – pierwsze od 2011 roku, gdy wycofano wahadłowce. Wykonywać je będą wspomniane: SpaceX i Boeing. Ta pierwsza firma ma w najbliższych latach zarobić na kontrakcie z NASA 2,6 mld dol., a ta druga 4,2 mld dol.

Ile NASA płaciła za transport astronautów Rosjanom?

Odkąd Amerykanie przerwali program lotów wahadłowców, wykupywali miejsca dla swoich astronautów w rosyjskich Sojuzach. Kontrakt podpisany przez NASA z Rosjanami w 2013 roku ustalał opłatę za jednego astronautę na poziomie... 71 mln dol. W 2018 roku, według doniesień amerykańskich mediów, cena miała wzrosnąć do 80 mln dol.

Jak zwykle SpaceX przygotowuje przy okazji pierwszego próbnego lotu Dragona mały spektakl. Pasażerem będzie wspomniany manekin Ripley, przypominający Starmana, który kierował Teslą Roadster wyniesioną w kosmos przez Falcona Heavy.

Elon Musk na Twitterze obiecał, że lot będzie transmitowany w taki sposób, by pokazać nam to, co widzi Ripley (czyli widok, jaki w niedalekiej przyszłości będą mieli astronauci z krwi i kości). Nazwisko manekina to najprawdopodobniej nawiązanie do słynnej bohaterki filmów serii Obcy - Ellen Ripley.

Na razie nie wiadomo, kiedy na pokład Dragona wejdą dwaj amerykańscy astronauci, w przeszłości NASA podawała datę w kwietniu 2019 roku. Jednak było to jeszcze przed opóźnieniami bezzałogowego testu statku.

WARTO WIEDZIEĆ: