TYDZIEŃ W KRAJU: Wyniki firm za IV kw. i kursy dużych spółek w centrum uwagi


Dane dotyczące tempa wzrostu w IV kw. i jego struktury GUS opublikuje w piątek. Według wstępnych wyliczeń, podanych przez urząd statystyczny przed dwoma tygodniami, w ostatnich trzech miesiącach 2019 roku gospodarka rosła w tempie 3,1 proc. rdr.

We wtorek GUS opublikuje kolejne wydanie Biuletynu Statystycznego, zawierające m.in stopę bezrobocia w styczniu. Według wstępnych danych podanych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia w pierwszym miesiącu 2020 roku wyniosła 5,5 proc., wobec 5,2 proc. w grudniu. Szacunki były zgodne z oczekiwaniami ekonomistów. Z biuletynu inwestorzy dowiedzą się także m.in o nowych zamówieniach w przemyśle.

Stopniowo nabiera tempa sezon publikacji wyników za IV kwartał przez spółki notowane na warszawskiej GPW. W nadchodzącym tygodniu rezultaty podadzą m.in Ambra, Asseco SEE (poniedziałek), Play, LiveChat (środa), Pekao, Asbis, Asseco BS, Netia (czwartek) oraz Comarch, Amrest i Alior (piątek).

Uwagę krajowych inwestorów przyciągać będzie także reakcja globalnych rynków na rozwój zakażeń koronawirusem. Najważniejsze rynki akcji, po krótkotrwałym tąpnięciu w drugiej połowie stycznia, wróciły do trendów wzrostowych i ustanawiania kolejnych rekordów, przechodząc do porządku dziennego nad ekonomicznymi konsekwencjami rozwoju epidemii COVID-19. Poprzedni tydzień przyniósł jednak pogorszenie nastrojów - S&P 500 zniżkował o 1,25 proc., a niemiecki DAX stracił 1,2 proc. Według ostatnich informacji, podanych w niedzielę nad ranem, liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa w Chinach wzrosła o 97, z czego 96 nowych przypadków śmiertelnych miało miejsce w epicentrum epidemii, w prowincji Hubei. Łączna liczba ofiar śmiertelnych w Chinach kontynentalnych wzrosła do 2442. W ciągu doby odnotowano 648 nowych zakażeń, co oznacza, że liczba osób zainfekowanych w wzrosła do 76 936.

Obawy inwestorów może jednak budzić przede wszystkim rozwój epidemii poza Chinami kontynentalnymi. Gwałtowny wzrost liczby zachorowań - do ponad 100 przypadków - miał miejsce we Włoszech. Dwie osoby zmarły w tym kraju. Pięć ofiar śmiertelnych i ponad 550 zakażonych osób zanotowano w Korei. O ośmiu ofiarach śmiertelnych i 43 zakażeniach informowały w niedziele władze Iranu. Jeśli rozwój epidemii zachęci inwestorów do ograniczenia ryzyka i zmniejszenia zaangażowania w akcje, to z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że trend ten nie ominie także GPW.

I dotknie przede wszystkim największe spółki, które i tak na początku roku nie radzą sobie dobrze. WIG20 stracił w ostatnim tygodniu 1,3 proc., a od początku roku znajduje się na minusie 2,9 proc. W dół rynek ciągną przede wszystkim spółki znajdujące się pod kontrolą Skarbu Państwa. Najniższe kursy w historii zanotowały w minionym tygodniu PGE i Tauron, do ponad 3-letnie minimum spadły notowania JSW. Od początku roku kurs PGE, największej spółki energetycznej, spadł 28,9 proc. Niemal 15 proc. zniżkowały od ostatniej grudniowej sesji notowania Orlenu, a 16 proc. stracił PGNiG. W zeszłym tygodniu do wyprzedaży akcji kontrolowanych przez państwo spółek sygnał dała podana we wtorek popołudniu przez PAP Biznes informacja o ograniczeniu do końca lutego produkcji węgla o 25 proc. przez Bogdankę. W ciągu dwóch sesji notowania spółki, wchodzącej w skład grupy kapitałowej Enei, spadły o niemal 17 proc., do najniższego poziomu w historii. Dla niektórych inwestorów i analityków decyzja o ograniczeniu produkcji węgla w Bogdance ma pomóc znajdującej się w trudnej sytuacji Polskiej Grupie Górniczej. W zeszłym tygodniu działającej w PGG związki zawodowe uzgodniły z zarządem firmy 6-proc. podwyżkę wynagrodzeń. Niektórzy analitycy wskazują, że decyzja ta może przyspieszyć utratę płynności przez największą w Unii firmę górniczą i PGG będzie wymagała dokapitalizowania ze strony akcjonariuszy, którymi są spółki energetyczne.

Wspólnym mianownikiem przeceny są także obawy inwestorów związane z zapowiadanymi przez Ministerstwo Aktywów Państwowych kolejnymi fuzjami między kontrolowanymi przez państwo spółkami. Inwestorzy obawiają się w ich efekcie spółki o silnym bilansie, takie jak PKN czy PGNiG zostaną obciążone firmami znajdującymi się w trudniejszej sytuacji. Te czynniki sprawiają, że w najbliższych tygodniach rynek poszukiwał będzie właściwej wyceny dla tych zagrożeń.

Lepiej od największych spółek radzą sobie firmy o niższej kapitalizacji. Indeks mWIG40 stracił w minionym tygodniu 0,04 proc., a sWIG80 zwyżkował o 0,9 proc., po raz pierwszy od połowy 2018 roku przekraczając poziom 13 tys. pkt.

*****************

UBIEGŁY TYDZIEŃ

Główny Urząd Statystyczny opublikował szereg danych, obrazujących kondycję gospodarki w styczniu:

- sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła o 3,4 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym spadła o 20,6 proc. Konsensus przygotowany przez PAP Biznes wskazywał na wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych rdr o 4,5 proc. i spadku mdm o 19,9 proc.

- produkcja przemysłowa w styczniu wzrosła o 1,1 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 4,5 proc. Analitycy ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się wzrostu produkcji w styczniu rdr o 0,1 proc., a mdm wzrostu o 3,2 proc.

- produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 6,5 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 57,3 proc. Analitycy ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się spadku produkcji budowlano-montażowej w styczniu rdr o 2,9 proc., a mdm spadku o 61,5 proc.

- przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło rdr o 7,1 proc., 5.282,80 zł. Ekonomiści oczekiwali wzrostu o 6,9 proc. rdr

- zatrudnienie w styczniu rdr wzrosło o 1,1 proc., po wzroście o 2,6 proc. w grudniu. Eksperci oczekiwali zwiększenia zatrudnienia o 2,1 proc.

Z opublikowanego przez Narodowy Bank Polski zapisu dyskusji na ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej wynika, że w ocenie większości RPP inflacja powróci w pobliże celu w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej. W ocenie większości RPP wzrost dynamiki cen powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego będzie miał przejściowy charakter, a wraz z wygaśnięciem wpływu wskazanych czynników oraz oczekiwanym osłabieniem wzrostu gospodarczego inflacja obniży się, powracając w pobliże celu inflacyjnego w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej. Niektórzy członkowie Rady oceniali natomiast, że inflacja w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej może być wyższa niż wskazują aktualne prognozy.

"Zaznaczali oni, że takie ryzyko jest związane z możliwą uporczywością części czynników podwyższających obecnie dynamikę cen. W opinii tych członków Rady, jeśli napływające dane oraz projekcja będą wskazywały na wzrost tego ryzyka, wówczas w najbliższym czasie uzasadnione może być podwyższenie stóp procentowych" - napisano.

Większość członków Rady wyraziła opinię, że biorąc pod uwagę aktualne informacje, prawdopodobna jest stabilizacja stóp procentowych w kolejnych kwartałach.

"W styczniu było już wiadomo, że dojdzie do kumulacji czynników inflacyjnych i to był dobry moment na zmianę strategii komunikacyjnej NBP. W takiej sytuacji optymalnym ruchem byłaby podwyżka stopy o 15 pb. i stąd moje poparcie dla takiej zmiany na styczniowym posiedzeniu. Przy inflacji na poziomie 4,4 proc. ruch taki oznaczałby podniesienie realnej stopy procentowej z minus 2,9 proc. do minus 2,75 proc. Nie byłoby to więc nawet umiarkowane zacieśnienie polityki pieniężnej” – powiedział w wywiadzie dla PAP Biznes członek RPP Łukasz Hardt.

„Poprzez podwyżkę o 15 pb. bank centralny zakomunikowałby, że nadal mocno trzyma się celu inflacyjnego i mandatu określonego w art. 3 ustawy o NBP. Byłoby to więc wyraźne działanie wzmacniające wiarygodność polityki monetarnej i ograniczające wzrost oczekiwań inflacyjnych. Tym samym podwyżka o 15 pb. ograniczałaby przyszłą inflację i to małym kosztem. Jednocześnie Rada zasygnalizowałaby, że ma świadomość wszelkich czynników ryzyka, w tym dla wzrostu PKB, stąd wiosek nie dotyczył tradycyjnych 25 pb., ale mniej standardowej zmiany o jedyne 15 pb.” – dodał.

Miniony tydzień przyniósł osłabienie złotego. Kurs dolara wzrósł ponad 1 proc. i był to siódmy kolejny tydzień zwyżki notowań. Złoty jest najsłabszy wobec dolara od początku października zeszłego roku. Kurs euro zwyżkował w ciągu tygodnia o 0,9 proc.

Rentowność obligacji skarbowych spadły na całej długości krzywej. W przypadku papierów 10-letnich obniżyły się o 12 pb do 2,06 proc., dla obligacji 5-letnich spadły o 9 pb do 1,74 proc., a dla 2-letnich o 6 pb do 1,53 proc.

Na czwartkowym przetargu zamiany Ministerstwo Finansów sprzedało papiery za 4.065,349 mln zł przy popycie 5.103,235 mln zł oraz odkupiło obligacje za 4.126,881 mln zł. Resort poinformował, że po aukcji zamiany ma sfinansowane 73 proc. potrzeb pożyczkowych na 2020 rok. (PAP Biznes)

tj/