Umorzono postępowanie ws. prof. Bartyzela. Zarzucano mu antysemityzm


Umorzono postępowanie ws. prof. Bartyzela. Zarzucano mu antysemityzm


Pod koniec lutego do rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika trafiło pismo z żądaniem ukarania prof. Jacka Bartyzela. Sprawa ma związek z wpisem jaki profesor zamieścił na Facebooku. Rektor UMK, prof. Andrzej Tretyn, sam złożył wniosek do prokuratury.



– Za sugestią rzecznika dyscyplinarnego rektor skierował do Prokuratury Rejonowej w Toruniu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa określonego w artykułach 256 i 257 kodeksu karnego – poinformowała Ewa Walusiak-Bednarek z UMK.



Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum-Zachód po zapoznaniu się z materiałami oraz przesłuchaniu świadków i profesora Bartyzela umorzyła sprawę. We wpisie wykładowcy nie dopatrzono się nawoływania do nienawiści.



– W naszej ocenie publikacja na prywatnym profilu stanowiła dozwoloną prawem krytykę, była komentarzem do aktualnych wydarzeń – przekazał prokurator Krzysztof Lipiński, pełniący obowiązki zastępcy Prokuratora Rejonowego Toruń Centrum-Zachód.



Prof. Bartyzel przyznaje, że jest zadowolony z tego jak potoczyła się cała sprawa.


Zarzuty o antysemityzm



Wpis prof. Bartyzela, który okazał się tak kontrowersyjny odnosił się do konfliktu na linii Polska – Izrael spowodowanego wypowiedziami izraelskich polityków.



"To, że nas Żydzi nienawidzą i opluwają, jestem w stanie przyjąć ze spokojem – w końcu czegóż można spodziewać się od tego plemienia żmijowego pełnego pychy, jadu i złości? Trzeba po prostu trzymać ich na dystans, tak wielki, jak tylko możliwe. W ogóle nawet inne próbować dyskutować czy przekonywać, bo to daremne; oni nie są zdolni do okazywania wdzięczności, uważają natomiast, że wszystko im się należy" – napisał. "I w nosie mam też ile polskich drzewek "sprawiedliwych" będzie w Yad Vashem, może nie być nawet żadnego. Ale nie mogę mieć innego poczucia, jak bezbrzeżnej pogardy dla tych Polaków (z metryki), którzy kalają własne gniazdo, gorliwie przyłączając się do polakożerczej kampanii pomówień. Dla tych renegatów nie może być żadnego wybaczenia ani litości. Gdyby to ode mnie zależało, karałbym ich - nie więzieniem, bo po co obciążać podatników kosztami ich utrzymania w tych wygodnych pensjonatach, jakimi są dzisiaj zakłady penitencjarne - ale dożywotnią infamią narodową oraz cieleśnie: publiczną chłostą w sempiternę" – dodał profesor.



Jego wpis opublikował portal Wyborcza.pl, który określił go jako "antysemicki". Serwis poinformował również, że m.in. Adam Leszczyński, publicysta i wykładowca Uniwersytetu SWPS w Warszawie żąda ukarania prof. Bartyzela. "Jako pracownik naukowy – profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie – domagam się wszczęcia w tej sprawie postępowania dyscyplinarnego wobec prof. Jacka Bartyzela" – cytuje jego wpis z Facebooka wyborcza.pl.



Czytaj także:
Wykładowca SWPS żąda ukarania prof. Bartyzela. Chodzi o "antysemicki" wpis