W niedzielę wchodzi w życie ustawa o sukcesji firm


Przedsiębiorcy powinni myśleć zawczasu o wyborze właściwych osób do prowadzenia zarządu sukcesyjnego: poszukać kandydatów w gronie rodziny lub fachowców - tak prezes Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych Ewa Sobkiewicz skomentowała dla PAP wchodzącą w życie ustawę o zarządzie sukcesyjnym.





Łatwiejsza zmiana pokoleniowa i zapewnienie ciągłości działania firmy po śmierci właściciela - to główny cel ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej, która wchodzi w życie w niedzielę. Umożliwi ona przedsiębiorcom m.in. powołanie zarządcy sukcesyjnego, który przejmie prowadzenie firmy po śmierci właściciela.


Jak podkreśliła szefowa Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, ustawa o zarządzie sukcesyjnym łagodzi skutki niespodziewanej śmierci przedsiębiorcy działającego na podstawie wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. "To łagodzenie tragedii związanej ze śmiercią ma wymiar biznesowy, rodzinny i zwyczajnie ludzki" - powiedziała.

Ustawa, jej zdaniem, wprowadza "swoistą fikcję prawną", polegającą na tym, że mimo śmierci właściciela firma nadal funkcjonuje przez jakiś czas zamiast znikać wraz z nim.


"Pozwala to rodzinie najpierw zająć się żałobą i godnym pożegnaniem przedsiębiorcy, a potem, gdy emocje nieco opadną, umożliwia spokojne ułożenie na nowo relacji pomiędzy biznesem a rodziną w nowym składzie, bo najczęściej w miejsce jednego przedsiębiorcy pojawia się kilku spadkobierców" - wskazała.


Sobkiewicz zwróciła uwagę, że jeśli nie poczyniono odpowiednich postanowień za życia, to zamiast jednego decydenta, często pojawia się ich kilku. "Aby uporządkować zarządzanie przedsiębiorstwem w spadku, wprowadzono możliwość skorzystania z instytucji zarządcy sukcesyjnego" - podkreśliła.


Dodała, że przedsiębiorca może ustanowić go za życia; może być też powołany przez spadkobierców aktem notarialnym. "To znaczne ułatwienie dla kontrahentów, w tym i pracowników - wiadomo, do kogo kierować sprawy zarówno rozpoczęte za życia zmarłego przedsiębiorcy, jak i te, które są prowadzone po jego śmierci" - powiedziała.


Jak wskazała, dla rodziny przedsiębiorcy zachowanie kontynuacji działalności to często podstawa utrzymania, podstawa dalszego funkcjonowania. "To ochrona wartości ich spadku" - zaznaczyła.


Należy pamiętać, że nowa regulacja nie zastępuje prawa spadkowego, ale jedynie zajmuje się zarządzaniem w okresie przejściowym od śmierci przedsiębiorcy do zakończenia wzajemnych rozliczeń spadkobierców zakończonych decyzją, kto i jak będzie kontynuował dotychczasową działalność - podkreśliła. "Na podjęcie tej decyzji przewidziano standardowo dwa lata, które mogą być wyjątkowo przedłużone przez sąd do lat pięciu" - wyjaśniła.


Przedsiębiorcy i ich rodziny muszą jednak pamiętać, że ustawa nie działa automatycznie - zastrzegła. "Trzeba przede wszystkim dokonywać wyboru właściwych osób do prowadzenia zarządu sukcesyjnego. Warto jest pomyśleć o tym zawczasu: poszukać kandydatów w gronie rodziny lub fachowców. Dobrze jest mieć pod ręką inwentarz i dokumentację firmy, wiedzieć, jakie są należności i zobowiązania" - wskazała.


Według Sobkiewicz automatyzm dotyczy jedynie tymczasowej ochrony praw i zobowiązań, aby przekazać je ostatecznemu adresatowi z grona nabywców spadku.


"Największym zaś wyzwaniem dla rodzin przedsiębiorców jest podjęcie próby, aby ta ustawa nie musiała być wobec nich stosowana! Lepiej podejmować decyzje za życia i móc kontrolować ich wypełnienie i wspierać swoim doświadczeniem następców niż liczyć na to, że ustawodawca za nas coś załatwi" - podkreśliła.



W jej ocenie to powinna być ostatnia misja przedsiębiorców. "Wieńcząca ich życiowe dzieło - przekazać swój dorobek następcom w taki sposób, aby wszyscy: rodzina, kontrahenci, pracownicy, mieli spokojną głowę. Aby dobra pamięć o odchodzącym pokoleniu nie była jedynie słowem czy emocją, a miała pokrycie w dalej rozwijającym się biznesie rodzinnym" - podsumowała Sobkiewicz. (PAP)

autor: Magdalena Jarco


maja/ je/


Źródło: PAP