Wicemarszałek Terlecki o krytykach „Wyklętych”: Dzisiejsze szmaciarstwo


Wicemarszałek Terlecki o krytykach „Wyklętych”: Dzisiejsze szmaciarstwo


„Po 1945 najlepsi szli do lasu lub zostawali w konspiracji. Dzisiejsze szmaciarstwo kwestionuje ich odwagę, bo chce wykoślawić naszą historię. Ale wolni będziemy tylko wtedy, gdy zachowamy wierną pamięć” – napisał w piątek 1 marca na  wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.


Wpis Terleckiego poruszył internautów. W ciągu niecałych trzech godzin skomentowano go blisko trzysta razy. Podało go dalej ponad 160 osób, 500 polubiło. Wśród komentarzy nie brakło głosów oburzenia na niepasujące do godności marszałka słownictwo. Zwracano też uwagę, że zarzuty formułowane pod adresem niektórych „Wyklętych” (także przez IPN) nie oznaczają ataku na wszystkich partyzantów walczących po 1945 roku.



„To niech Pan tyłek ruszy i pojedzie na wioskę na Podlasiu i powie to tym, którym rozstrzelano rodziców i ich dzieci. Nie jestem szmaciarstwem, ale córką AK-owców żołnierzy Warszyca – KWP ale też wiem, że każdego bohatera należy mądrze oceniać. Szmaciarstwo na stałe się do Pana przyklei” – pisała w odpowiedzi jedna z internautek.



„Wykoślawieniem historii jest wybieranie z niej tego co korzystne, pomijanie tego co nie pasuje. Szmaciarzami nazywa pan historyków i ludzi, którzy przedstawiają historię taką jaka była, a nie taką jaką chcecie ją tworzyć” – dodawała inna osoba.


Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”



Ustanowiony 9 lutego 2010 roku Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” jest hołdem wyrażonym bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu reżimowi komunistycznemu. W tym roku w ramach obchodów prezydenta udał się do Wysokiego Mazowieckiego, gdzie wziął udział w uroczystościach przed pomnikiem ku czci Kazimierza Kamieńskiego pseudonim „Gryf” i „Huzar”. Obchody poświęcono również żołnierzom kapitana. „Huzar” był związany ze wspomnianą miejscowością, gdzie chodził do gimnazjum handlowego i zdał maturę.


Kim byli „Wyklęci”?



Wyklęci stanowili bardzo zróżnicowaną grupę zbrojnych, która składała się zarówno z żołnierzy AK, Narodowych Sił Zbrojnych oraz żołnierzy WL. Od 1943 do 1945 roku z szeregów Wojska Ludowego zdezerterowało prawie 25 tys. żołnierzy i oficerów, część z nich trafiła do oddziałów partyzanckich. Ich motywacją często okazywały się represje wobec żołnierzy AK i innych organizacji walczących o wolność.



Szacuje się, że Polskie podziemie antykomunistyczne miało w swoich szeregach ok. 250 000 członków, w tym około 40 tysięcy żołnierzy, którzy prowadzili walkę z bronią w ręku. Po amnestii w 1947 roku niepodległościowe podziemie liczyło nie więcej niż dwa tysiące osób. Występowali oni przeciwko administracji komunistycznej, zwalczali działalność NKWD oraz UB na terenie Polski, wyzwalali aresztowanych z więzień, piętnowali kolaborantów i likwidowali zdrajców. W sumie Wyklęci przeprowadzili 12 tysięcy akcji, w których zostało zabitych 529 funkcjonariuszy SB (służby bezpieczeństwa) i MO (milicji obywatelskiej), 429 żołnierzy Armii Czerwonej i 303 żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego.



Ostatnim partyzantem podziemia antykomunistycznego był sierżant Józek Franczak ps. „Lalek”. Walkę prowadził od września 1939 roku jako zawodowy podchorąży w Równem na Wołyniu, następnie wchodził w skład Armii Krajowej a później „Wolności i Niezawisłości”. Służba Bezpieczeństwa PRL namierzyła go dopiero w 1963 roku. „Lalek” nie chciał dać się aresztować i zginął w strzelaninie z milicją i SB.



Czytaj także:
10 polskich partyzantów, których warto poznać!