Wiele ofiar ataku chemicznego w Syrii. Wstrząsające nagrania z Ghuty


Wiele ofiar ataku chemicznego  w Syrii. Wstrząsające nagrania z Ghuty

Jak przekazał Dyrektor Syryjskiej Obrony Cywilnej Raed al-Saleh większość zabitych to kobiety i dzieci. Z informacji sił opozycyjnych w Wschodniej Gucie wynika, że może być co najmniej tysiąc rannych. Te same źródła podają, że śmigłowce wojsk Baszara al-Assada zrzucały na miasto bomby wypełnione sarinem. Według innych źródeł m.in. Syrian American Medical Society w ataku miało zginąć co najmniej 41 osób. W internecie pojawiły się dziesiątki zdjęć i filmów, na których rzekomo widać ofiary sobotniego ataku.  

Wcześniej syryjska grupa rebeliantów Dżajsz al-Islam oskarżyła siły rządowe Baszszara al-Asada o dokonanie ataku chemicznego na szpital w Dumie. Informacje o tym, że do ataku użyto najprawdopodobniej gazów bojowych przekazują organizacje monitorujące sytuację w Syrii. 

Amerykański Departament Stanu poinformował, że bada te doniesienia. Zapowiedział, że jeśli informacje o użyciu broni chemicznej się potwierdzą, odpowiedzialność za atak spadnie na Rosję, która wspiera reżim w Damaszku.
Syryjskie media rządowe zaprzeczają, jakoby wojska Baszara al-Assada miały użyć takiej broni. A przedstawiciele reżimu Assada, mówią, że nagrania zostały sfabrykowane. 

Od połowy lutego na skutek ataków powietrznych i naziemnych oraz porozumienia o ewakuacji cywilów, syryjskie wojsko rządowe odbiło z rąk rebeliantów 95 procent Guty.
Rosja, która wspiera siły Baszara al-Assada, ogłosiła porozumienie z sojuszem ugrupowań rebelianckich Dżajsz al-Islam. Jednak radykalni przywódcy prawdopodobnie odmówili opuszczenia swoich pozycji. Władze w Moskwie i Damaszku zagroziły, że będą kontynuowały atak, jeśli Dżajsz al-Islam nie wywiąże się z porozumienia. Leżąca niedaleko Damaszku Duma, jest ostatnim bastionem rebeliantów we Wschodniej Ghucie.
Wojska rządowe już kilkukrotnie użyły broni chemicznej, zakazanej przez międzynarodowe konwencje.


Ewakuacja Wschodniej Ghuty

Przedstawiciele fundamentalistycznego ugrupowania Dżaisz al-Islam, które sprawowało kontrolę nad miastem Duma, na początku miesiąca zgodziło się na ewakuację. Rebelianci, ich rodziny i cywile, którzy tego zechcą, mieli dostać możliwość przedostania się na północ Syrii, na tereny kontrolowane przez wspierane przez Turcję grupy rebelianckie. ONZ szacuje, że w mieście może być uwięzionych nawet 70 tysięcy cywilów. Po podaniu tych informacji przez media rządowe pojawiły się zaprzeczenia ze strony rebeliantów. Jednak pierwszy konwój miał już opuścić Dumę.

Podobne porozumienia zawarto wcześniej z grupami, które kontrolowały inne części Wschodniej Ghuty. Większość cywilów pozostała jednak na miejscu lub uciekła na tereny kontrolowane przez rząd. Bojownicy i część mieszkańców zostali przetransportowani na północ Syrii.