Wietrzny rekord w Katowicach? Bilans wichur w Polsce


Wietrzny rekord w Katowicach? Bilans wichur w Polsce
Sześć osób zostało rannych w wichurach, które w nocy z niedzieli na poniedziałek, szalały nad Polską. Strażacy interweniowali tylko od północy ponad 1200 razy. Najwięcej pracy mieli w Małopolsce, na Opolszczyźnie, w Śląskiem oraz na Dolnym Śląsku. Zdjęcie Połamane drzewa i zniszczone samochody to wynik huraganowych wiatrów / Grzegorz Momot /PAP Sprawdź prognozę długoterminową na 25 dni
Z powodu wichur w Małopolsce prądu nie ma ponad 62 tys. osób. Od północy z niedzieli na poniedziałek strażacy otrzymali 2,3 tys. zgłoszeń. W poniedziałek przed południem prowadzili 700 interwencji - najwięcej w powiatach: krakowskim, wadowickim, nowosądeckim i tarnowskim. Jak mówili strażacy były to standardowe działania - usuwanie gałęzi z dróg, czy zabezpieczanie zerwanych lub uszkodzonych dachów. W Małopolsce ranny podczas akcji został strażak. Z kolei jedna osoba wjechała samochodem w powalone drzewo.
Silny wiatr na Podhalu
W nocy z niedzieli na poniedziałek mocno wiało m.in. w okolicach Nowego Sącza. Podmuchy osiągały tam prędkość ponad 130 kilometrów na godzinę. W regionie uszkodzonych jest ponad 30 budynków. W rejonie Limanowej wiatr zerwał część dachu ze szkoły w Męcinie. Nie wiadomo, kiedy uczniowie będą mogli wrócić do nauki.
Również w Zbytniowie koło Bochni wiatr zerwał fragment dachu z budynku szkoły. 
Podkarpackie: Silny wiatr przewrócił drzewo na zbiorniki z gazem LPG
W poniedziałek rano silny wiatr powalił drzewo na dwa zbiorniki z gazem LPG w Pilźnie koło Dębicy (Podkarpackie). "Nikomu nic się nie stało" - powiedział RMF FM rzecznik podkarpackiej straży pożarnej Marcin Betleja. "Silny podmuch wiatru powalił drzewo, które runęło na dwa zbiorniki z gazem LPG. Do zdarzenia doszło po godzinie szóstej rano" - dodał. Zbiorniki nie zostały uszkodzone. Rozszczelniły się zawory przy zbiornikach i doszło do wycieku gazu. Od kilku godzin trwa uszczelnianie wycieku.
Ewakuowano około 30 osób.
Mazowieckie: Niemal 500 interwencji strażaków w weekend
Prawie pół tysiąca razy interweniowali mazowieccy strażacy, usuwając skutki silnego wiatru. Uszkodzonych zostało około 47 budynków.
Najwięcej, bo około 112 interwencji było w samej Warszawie. Około 50 akcji strażacy przeprowadzili w powiecie piaseczyńskim, 29 w powiecie grójeckim, 26 w powiecie płockim i tyle samo w powiecie pruszkowskim.Działania polegały głównie na usuwaniu powalonych drzew i połamanych gałęzi z ulic i chodników oraz usuwaniu fragmentów zniszczonych dachów z budynków.Od piątku do poniedziałku rano strażacy w całej Polsce interweniowali 5 582 razy.
Co nas czeka w pogodzie?
W ciągu dnia w poniedziałek siła wiatru znacznie już osłabła. Możliwe są przelotne opady deszczu ze śniegiem i deszczu, miejscami również śniegu. W południowej części Polski - burze. W Sudetach może spaść do 8 cm śniegu, w Tatrach i Beskidach około 5 cm. Temperatura maksymalna od 3 st. C na północnym wschodzie do 6 st. C miejscami na południu, na Podhalu około 2 st. C. Wiatr umiarkowany i dość silny, w porywach do 65 km/h w południowej połowie kraju, a na południowym wschodzie początkowo do 75 km/h, zachodni i północno-zachodni.W nocy z poniedziałku na wtorek zachmurzenie umiarkowane i duże. Przelotne opady śniegu, początkowo miejscami deszczu ze śniegiem. W Sudetach może spaść do 7 cm, w Tatrach i Beskidach do 8 cm. Temperatura minimalna od -4 st. C na północnym wschodzie do 1 st. C na południowym zachodzie. Wiatr słaby i umiarkowany,  okresami porywisty, zachodni i północno-zachodni.We wtorek zachmurzenie przeważnie umiarkowane. Miejscami przelotne opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Temperatura maksymalna od 2 st. C na północnym wschodzie, około 5 st. C w centrum, do 7 st. C miejscami na zachodzie, na Podhalu około 1 st. C. Wiatr na ogół umiarkowany, miejscami porywisty, z kierunków zachodnich.
Marcin Buczek, Maciej Pałahicki
410 tys. odbiorców bez prądu
Ponad 1,5 tys. energetyków w poniedziałek od wczesnego ranka usuwa szkody, jakie w infrastrukturze energetycznej na południu Polski wyrządził wiejący od soboty huraganowy wiatr - podała grupa Tauron. W poniedziałek o 10. rano na obszarze jej działania bez prądu było ok. 140 tys. odbiorców - podała PAP.
"Najtrudniejsza jest sytuacja w województwach śląskim i małopolskim, gdzie bez zasilania pozostaje jeszcze odpowiednio 53 tys. i 61 tys. odbiorców. Nieco lepsza sytuacja jest w województwach dolnośląskim i opolskim, gdzie bez zasilania jest jeszcze 17 tys. i 7 tys. odbiorców" - podała w poniedziałkowym komunikacie grupa Tauron.
Energetycy przyznają, że bardzo silny, huraganowy wiatr, który od soboty wieje na południu Polski, był katastrofalny w skutkach dla linii energetycznych - przewracające się pod naporem silnego wiatru drzewa zrywały i uszkadzały przewody i słupy.
Od sobotniego wieczoru Tauron zarejestrował blisko 17 tys. zgłoszeń dotyczących uszkodzeń linii niskiego napięcia, w tym w nocy z niedzieli na poniedziałek ponad 8,5 tys. 
"Podczas ostatniej nocy huraganowe podmuchy wiatru spowodowały wyłączenia 450 linii wysokiego i średniego napięcia i blisko 5 tys. stacji elektroenergetycznych. W konsekwencji w poniedziałek o 4.00 rano ponad 410 tys. odbiorców na południu Polski pozostawało bez prądu" - czytamy w komunikacie dostawcy energii. 
Zmobilizowano wszystkie siły
W ciągu pierwszych kilku godzin po wystąpieniu awarii energetycy przywrócili zasilanie u ponad 250 tys. klientów.
Najczęstsze uszkodzenia napowietrznych sieci elektroenergetycznych polegały na zerwaniu przewodów, złamaniu słupów, uszkodzeniu lub zniszczeniu konstrukcji stalowych oraz uszkodzeniu izolatorów. Dodatkowo w wielu przypadkach energetycy musieli usuwać połamane drzewa i gałęzie z linii elektroenergetycznych. 
Tauron zapewnia, że do walki z żywiołem zmobilizował wszystkie siły - zarówno brygady własne, jak i zewnętrznych firm usługowych. Do lokalizacji miejsc awarii energetycy używają m.in. przystosowanych do tego celu śmigłowców.
"W pierwszej kolejności zabezpieczane są przede wszystkim zgłoszenia o charakterze zagrożenia dla zdrowia i życia ludzkiego, czyli np. zerwane przewody w okolicach domostw czy skrzyżowań z drogami i ulicami" - podał Tauron.