Wysłannik Trumpa zachęca UE do stworzenia wspólnego frontu wobec Chin


Wysłannik Trumpa zachęca UE do stworzenia wspólnego frontu wobec Chin

Ambasador USA przy Unii Europejskiej, Gordon Sondland twierdzi, że Bruksela powinna zająć się wyrównywaniem wymiany handlowej ze Stanami Zjednoczonymi i działać jak jeden organizm wobec Chin. W wywiadzie udzielonym "Politico" Sondland określa wpływ Pekinu jako "szkodliwy" i namawia, by połączyć siły Waszyngtonu i Brukseli tworząc przeciwwagę dla chińskiej gospodarki o niespotykanej na świecie sile.

Zdaniem Sondlanda najważniejsze elementy infrastruktury w świecie Zachodu powinny znajdować się poza zasięgiem "szkodliwego" wpływu z Chin.

Powinniśmy połączyć nasze wzajemne potencjały - dysponujemy PKB o łącznej sile 40 bln dolarów, nie ma niczego potężniejszego na planecie niż to - by sprostać Chinom i sprawdzić ich pod wieloma względami: ekonomicznie, wywiadowczo, militarnie

- stwierdził Sondland dodając, że to główne pola, na których Unia powinna połączyć się ze Stanami Zjednoczonymi.

Cierpliwość ma granice

Sondland zapewnia, że USA nie chce eskalować konfliktu, ale z drugiej strony daje do zrozumienia, że amerykańska "cierpliwość nie będzie niewyczerpana". Jego zdaniem bilanse handlowe z krajami Unii nie są obecnie korzystne dla Stanów Zjednoczonych i będą one musiały zostać zmienione, w przeciwnym razie "USA będą zmuszone działać wet za wet".

Ambasador USA przy UE, Gordon Sondland

Foto: Thierry Monasse / Getty Images Ambasador USA przy UE, Gordon Sondland

Przedstawiciel prezydenta Donalda Trumpa w Brukseli (Sondland został nominowany przez Trumpa w marcu 2018 roku) twierdzi, że postawa Chin zasługuje na krytykę ze względu na działania koncernu Huawei. Namawia rządy państw europejskich do wykluczania chińskiej firmy z przetargów na sieci 5G.

Ktoś z biura politycznego w Pekinie podnosi słuchawkę i mówi: +Chcę posłuchać następującej rozmowy, chcę, by konkretny samochód zjechał z drogi dzięki łączności 5G i by kierująca nim osoba zginęła+. Firmy w Chinach nie mają obecnie żadnego zgodnego z prawem sposobu, by zapobiec wykonaniu takich poleceń chińskiego rządu

- twierdzi Sondland w rozmowie z "Politico".

WARTO WIEDZIEĆ: