Zybertowicz: Tych, którzy nie byli zamieszani w żadne konszachty ze służbami PRL-u, serdecznie przepraszam


Zybertowicz: Tych, którzy nie byli zamieszani w żadne konszachty ze służbami PRL-u, serdecznie przepraszam


Doradca prezydenta RP Andrzej Zybertowicz podczas młodzieżowej debaty oksfordzkiej zacytował wypowiedź Andrzeja Gwiazdy, że podczas obrad Okrągłego Stołu "władza podzieliła się władzą ze swoimi własnym agentami". W odpowiedzi na te słowa działacze dawnego NSZZ "Solidarność" i uczestnicy obrad Okrągłego Stołu, domagali się od Zybertowicza przeprosin w ciągu siedmiu dni i wpłaty 50 tys. zł na konto WOŚP. Zastrzegli, że jeśli doradca prezydenta tego nie uczyni sprawa trafi do sądu.



Dziś na antenie TVN 24 Zybertowicz przeprosił tych wszystkich, którzy jego słowami poczuli się urażeni. – Tych wszystkich z państwa, (...) którzy nigdy nie byli zamieszani w żadne konszachty ze służbami PRL-u - serdecznie przepraszam za to, że mogliście być urażeni przez moje słowa – powiedział prezydencki doradca. Jak podkreślił, wypowiadając swoją opinię nie miał na myśli wszystkich uczestników obrad okrągłostołowych. Wyjaśnił, że chodziło mu o wyjaśnienie młodzieży, że pewien proces historyczny "poza wymiarem sceny, ma swój wymiar zakulisowy, a w państwach policyjnych ten wymiar zakulisowy niestety polega na tym, że pewni ludzie są marionetkami innych". – Jeśli ktoś z państwa, kto dzielnie stawał przeciw opresji państwa komunistycznego uznał, że moje słowa się do niego odnoszą - to informuję - nie miałem państwa na myśli – dodał.


Przypomnijmy, że w ostatnim czasie w sprawie ataku na Zybertowicza do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się jego żona, Katarzyna. "Ujmując najprościej: mam już tego dość. Mam dość grożenia memu mężowi Andrzejowi Zybertowiczowi, który jest doradcą prezydenta RP; grożenia kolejnymi pozwami, karami pieniężnymi, nawoływaniami do potępiania czy, w końcu, grożenia przemocą" – napisała.